Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
A więc wszechświat powstał z niczego
#61
Zgadza się, nie da się, przynajmniej nie da się według obecnej wiedzy. Do czego zmierzasz?
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#62
Ja się domyślam, do czego on zmierza, ale poczekam, aż sam z tym wyskoczy Oczko

I tak, zgadzam się z Jesterem, nie da się zrobić czegoś z niczego.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#63
Nie wiem czy to do tego zmierza renegat, ale czytałem jakiś rok temu o hipotezie Hawkinga, jakoby na skraju horyzontu zdarzeń czarnej dziury dochodziło do "produkcji" czegoś z niczego. Podobno spontanicznie powstają tam bodajże elektrony i pozytony, które normalnie od razu by anihilowały, ale pozyton jest wsysany do czarnej dziury, a elektron zostaje uwolniony.
Odpowiedz
#64
El Commediante napisał(a):Nie wiem czy to do tego zmierza renegat, ale czytałem jakiś rok temu o hipotezie Hawkinga, jakoby na skraju horyzontu zdarzeń czarnej dziury dochodziło do "produkcji" czegoś z niczego. Podobno spontanicznie powstają tam bodajże elektrony i pozytony, które normalnie od razu by anihilowały, ale pozyton jest wsysany do czarnej dziury, a elektron zostaje uwolniony.

Coś takiego miałem na myśli w #59. Tylko to chyba nie chodziło o elektrony a o jakieś kwarki, albo inne cząstki.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#65
Spontanicznie wirtualne pary cząstka-antycząstka powstają wszędzie, tyle tylko że jedna z nich musi mieć ujemną energię, żeby nadal sumowały się do 0 i w efekcie taka para długo istnieć nie może, bo cząstka o ujemnej energii jest średnio fizyczna. W przypadku okolic czarnej dziury może być tak, że cząstka o ujemnej energii wpada do środka i zmniejsza tym samym lekko masę czarnej dziury, a cząstka o dodatniej energii nie ma z czym zsumować się do 0, więc się urzeczywistnia i sobie ucieka, co wygląda jakby została wyemitowana przez czarną dziurę.
Nie pytajcie mnie, jak dokładnie działa to "urzeczywistnianie", bo sam nie wiem :p Mam pewne przypuszczenia, ale mogą być totalnie błędne.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#66
Parowanie czarnych dziur czyli promieniowanie Hawkinga.
Odpowiedz
#67
A czy czasem energia czarnej dziury nie maleje w czasie tego procesu? Sprawiając że ogólna ilość energii jest zachowana?
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#68
Jester napisał(a):A czy czasem energia czarnej dziury nie maleje w czasie tego procesu? Sprawiając że ogólna ilość energii jest zachowana?
Fizyk napisał(a):i zmniejsza tym samym lekko masę czarnej dziury
A że masa i energia to w przypadku czarnej dziury w zasadzie to samo... Oczko
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#69
Jester napisał(a):Zgadza się, nie da się, przynajmniej nie da się według obecnej wiedzy. Do czego zmierzasz?
Nasuwa mi się kilka pytań w związku z tym...

Bo skoro "coś" zawsze musiało być, to czy wiemy skąd się to "coś" wzięło?Czy można przyjąć, że było od zawsze?
Skoro zawsze było, jak można twierdzić, że kiedyś było nic:
maroo123321 napisał(a):Stephen Hawking mówi : ( 2:19 )" Nie możemy się cofnąć do momenty przed wielkim wybuchem ponieważ nic wtedy nie istniało ".


I w ogóle jak wy sobie wyobrażacie to "coś"?
Sirflinket napisał(a):Oczywiście po za osobliwością tj. punktem nie ma mowy o czasie i przestrzeni, która powstanie "potem"
ja zawsze myśląc o tym punkcie, automatycznie umieszczam go w przestrzeni ...

Czy skoro cała masa,energia skupiona była w tym jednym punkcie,( o nieskończonej gęstości i temperaturze), to czy ten punkt był tylko jeden, czy potencjalnie była nieskończona ilość punktów, z których każdy mógł się przekształcić w coś innego i dlaczego ten punkt zaczął się przekształcać?
Z czego wynika przekonanie ,że nie było czasu?czy to z powodu braku następstwa zdarzeń w obrębie tego czegoś?
Odpowiedz
#70
renegat napisał(a):Bo skoro "coś" zawsze musiało być, to czy wiemy skąd się to "coś" wzięło?Czy można przyjąć, że było od zawsze?
Skoro zawsze było, jak można twierdzić, że kiedyś było nic:
Tego typu nieporozumienia wynikają z zawodności języka. Ciężko jest precyzyjnie wyrazić językiem, o co chodzi, bo jest on zupełnie do tego nieprzystosowany.

"Kiedyś było nic" to błąd. Przede wszystkim (zgodnie z obecną wiedzą), nie było tego "kiedyś". "Kiedyś" to pojęcie związane z czasem, a czas kończy się na Wielkim Wybuchu. Nie było żadnego "wcześniej", więc, w pewnym sensie, nigdy nie było tak, żeby było nic Oczko

renegat napisał(a):Z czego wynika przekonanie ,że nie było czasu?czy to z powodu braku następstwa zdarzeń w obrębie tego czegoś?
W sporym uproszczeniu, wygląda to tak: mamy równania, które pozwalają nam "cofać się w czasie" - obliczać przeszłość Wszechświata, znając jego stan teraźniejszy. Jak wykonujemy takie cofanie, w końcu docieramy do momentu, kiedy cały Wszechświat był jednym punktem i dalej cofnąć się nie idzie, bo równania się sypią. To jest właśnie ta początkowa osobliwość. Nie da się przedłużyć historii Wszechświata poza ten punkt, więc uznajemy go za jego początek. A że w tym kontekście przez "Wszechświat" rozumie się czasoprzestrzeń, jest to zarazem początek czasu.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#71
Ja dodam jeszcze od siebie, że teorie fizyki stanu nieokreślonej (nieoznaczonej itp) osobliwości nie istnieją. Póki co musimy się zadowolić prawami fizyki w układzie opartym na naszych prawach fizyki związanych z wszechświatem w którym istniejemy. Utrudnienie badania obiektów w postaci nieokreślonych osobliwości to brak możliwości sprawdzenia niektórych hipotez na podstawie doświadczeń empirycznych.
Nie bierz życia na serio i tak nie wyjdziesz z niego żywy Oczko
Odpowiedz
#72
Cytat:
Cytat:Bo skoro "coś" zawsze musiało być, to czy wiemy skąd się to "coś" wzięło?Czy można przyjąć, że było od zawsze?
Skoro zawsze było, jak można twierdzić, że kiedyś było nic:

Tego typu nieporozumienia wynikają z zawodności języka. Ciężko jest precyzyjnie wyrazić językiem, o co chodzi, bo jest on zupełnie do tego nieprzystosowany.
Fizyku.
To nie jest problem z językiem, tylko z jego niekonsekwentnym użyciem.
Jak "coś było ZAWSZE", to "skąd się to coś (które ZAWSZE było)" jest pytaniem w stylu "a co wiatr robi, kiedy nie wieje?". Jest to po prostu niezważanie na to co się wcześniej powiedziało.
Dalsze pytanie też jest albo bez sensu, albo jest pytaniem o zasadność założenia.
Odpowiedz
#73
Jak "coś było ZAWSZE", to "skąd się to coś (które ZAWSZE było)" jest pytaniem w stylu "a co wiatr robi, kiedy nie wieje?". Jest to po prostu niezważanie na to co się wcześniej powiedziało.


zaraz zaraz...może to przerobię :

Jak "bóg istniał ZAWSZE", to "skąd się wziął (który ZAWSZE był)" jest pytaniem w stylu "a co wiatr robi, kiedy nie wieje?". Jest to po prostu niezważanie na to co się wcześniej powiedziało.

Uśmiech) dzięki i pozdrawiam
Odpowiedz
#74
Wspaniały nakład tytanicznej pracy, ale tu nie trollujemy.
Odpowiedz
#75
Powiedz co w tym rozumowaniu jest nie tak.Bóg który istniał zawsze ( ponieważ u niego nie istnieje czas(jeśli w ogóle istnieje) ) nie potrzebował swego stwórcy .
Odpowiedz
#76
A co to ma wspólnego z tematem?
Odpowiedz
#77
racja-te posty można usunąć ale odpowiedzieć na privie możesz.

pozdrawiam
Odpowiedz
#78
Nie jestem Twoją pozytywką.
Powiem tylko tyle:
oba te rozumowania są formalnie poprawne.
Odpowiedz
#79
Koklusz napisał(a):Fizyku.
To nie jest problem z językiem, tylko z jego niekonsekwentnym użyciem.
Jak "coś było ZAWSZE", to "skąd się to coś (które ZAWSZE było)" jest pytaniem w stylu "a co wiatr robi, kiedy nie wieje?". Jest to po prostu niezważanie na to co się wcześniej powiedziało.
Dalsze pytanie też jest albo bez sensu, albo jest pytaniem o zasadność założenia.

Faktycznie -nieprecyzyjnie się wyraziłem, teraz dopiero to widzę... :p
Natomiast druga część pytania- tak, pytam o zasadność założenia o istnieniu "nicości".
Odpowiedz
#80
Stop! Jeszcze raz!
GDZIE tam masz założenie o ISTNIENIU NICOŚCI???????????????????????????

Tam jest raczej założenie o zawszeistnieniu cości.
Język
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości