Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ziemkiewicz
A jak Płaty śledziowe po Wiejsku kosztowały 14 zł/kg a tera 20 to o ile % podniosło cenę?
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Smok Eustachy napisał(a):A jak Płaty śledziowe po Wiejsku kosztowały 14 zł/kg a tera 20 to o ile % podniosło cenę?

A kiedy kosztowały 14?
Zresztą, z moich danych wynika, że obecnie da się takie kupić za 17zł/kg. :p
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
exodim napisał(a):A kiedy kosztowały 14?
Zresztą, z moich danych wynika, że obecnie da się takie kupić za 17zł/kg. :p
Dane z jednego sklepu. Przed wakacjami.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Spotkanie w Klubie Ronina.

Muszę tam się wybrać, trochę im poklaskać, trochę "pokrytykować". Uśmiech

Haha, za czasów Kaczora ludzie jedli rzeczy nisko-wartościowe, bo jajko kosztowało 30 gr, a teraz złotówkę. Duży uśmiech
Odpowiedz
Coś o kolektywie:
http://www.rp.pl/artykul/9157,841866-zaPOteryzm.html

Wielu wyborców postawiło krzyżyk przy liście Catburna i do dziś wskazuje go w sondażach, ponieważ ma nadzieję, iż nie ustając w kolejnych wybrykach, sprawi on, że „nie będzie Wersalu". Widzą w nim swego rodzaju politycznego buldoga, po którym oczekują – naiwnie, ale to inna sprawa – że będzie gryzł w zadki zarówno „Kaczora", jak i Donalda. Co postrzegany w taki sposób polityk akurat w danej chwili głosi, uwodzącego czy kompromitującego, ma dla jego wyborców, tak samo jak to było z Samoobroną, małe w gruncie rzeczy znaczenie.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że kiedy unijne potęgi zorientowały się, jakie śmierdzące jajo podłożyła im prezydująca Polska (nie tylko u nas internauci wykazali się czujnością) to po prostu nasz premier został opierdzielony przez tych, na zadowoleniu których naprawdę mu zależy. Przecież działa on wyłącznie w perspektywie roku 2014, kiedy to będzie miał szansę przeskoczyć na unijny urząd; wszystko w jego postępowaniu poświęcone jest dotrwaniu do tej daty (także rzekoma "reforma" emerytur, wbrew propagandzie, nie służy przyszłym emeryturom, bo tych i tak nie będzie, tylko doniesieniu do wspomnianej daty dobrych ratingów, żeby piramida długu publicznego nie zawaliła się przedwcześnie).
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemki...cy,1775949

Tak nawiasem, w tegorocznym budżecie pan minister Rostowski zapisał wpływ 1,2 miliarda (słownie: tysiąc dwieście milionów) złotych z fotoradarów. Już się nie chce przypominać, jak to się pan premier pogardliwie wyrażał kiedyś o rywalu, co to zamiast budować drogi stawia fotoradary, ale warto przypomnieć, że pierwszym kwartale, jak podała prasa, wpływy z tego foto-haraczu wyniosły 7 milionów (słownie siedem milionów), co nie zwraca nawet kosztów, jakie rząd PO-PSL włożył w rozbudowę orwellowskiego systemu ich ściągania. Okazuje się, że wszystkie fotoradary na nic, bo cała Polska zamiast jechać i przekraczać prędkość stoi w korkach.
A może tak stanie w korkach obłożyć mandatami? Kto autostradą lub drogą szybkiego ruchu, spełniającą warunki „przejezdności” określone specustawą, posuwa się z prędkością niższą od dozwolonej, podlega karze… Ho ho, to by zapewniło dziurawej państwowej kasie spływ gotówki znacznie większy, niż 1,2 miliarda. Praktycznie nieograniczony. I to na długie lata, bo przecież każdy wie, że jak się tych autostrad rządowi i „gdace” nie udało oddać na Euro, to potem już ich nie dokończą tym bardziej.
A pan minister Rostowski, mówiąc nawiasem, zażądał od Balcerowicza, żeby zdjął ludziom z widoku licznik długu publicznego, bo „zagrożenie już minęło”. Nie chce mi się już nawet podejmować polemiki z tym przekonaniem, że niby dlaczego minęło − bo według Eurostatu, który olewa jego „kreatywną księgowość”, wynosi już ponad 56 proc. PKB (a więc tak naprawdę jesteśmy już poza drugim progiem oszczędnościowym) i stale rośnie. Ale zwróćcie Państwo uwagę − trzy lata nas zapewniał, bożył się, omalże jak Wałęsa przysięgał na Matkę Boską, że żadnego zagrożenia nie ma. A teraz radośnie oznajmia, że już minęło. Jak takim nie wierzyć? Jak ich nie szanować? http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2012/04/28...lote-weze/
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Nieprzytomne ataki na Ziemkiewicza

Ja sumienie mam czyste. Od razu mówiłem, że jak red Ziemkiewicz bredzi to trzeba go rozdziobać, a jak nie to nie. Ale nie palili się tzw zawodowi historycy bo raz że nie policzyłoby się to do tzw dorobku a dwa obowiązuje tam system folwarczny: każdy ma swój folwark i se go obrabia i się na nim zna. Jeden się zna na myśliwcach i jak coś to się przyczepia do tych nieszczęsnych P 24. Drugi się zna na czymś innym, np na onucach. I ten z kolei przyczepi się do nieuwypuklenia roli kaleson. Bo tylko to rozumie. I takich zagonów są miliony i nie da się ogarnąć wszystkich tak jak ci wąscy specjaliści by chcieli. I każden jeden traktuje swój zagon - czy raczej wybieg - jako najważniejszy.
Ale jakbym miał polecić z czystym sumieniem jakąś syntezę o myśliwcach, która naświetli problematykę to nie polecę, bo nie ma. Okazuje się że prace za stare, za nowe, nie o tym itp. I jak ktoś się zapozna nie z tą co trzeba to niestety - prawdy się nie dowie. Wskazałem tu akurat pozycję która opisuje export myśliwców: Marek Piotr Deszczyński, Wojciech Mazur;Na krawędzi ryzyka. Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym. http://odk.pl/na-krawedzi-ryzyka-eksport...,2012.htmlTo tylko o exporcie jest - a gdzie reszta? A tak sam z siebie ktoś na to trafi? No nie trafi. I czyja to wina?
Mówiąc szczerze to w narodzie krążą różne podania i jest pełno wersji. Co jedna to lepsza. Myśmy za granicę exportowali samoloty w skrzyniach a tamci składali sobie je powolutku i oblatywali. Stąd np. poślizg. Drugim zastrzeżeniem lotniczym jest nieszczęsny Caudron 714 Cyclone. Skąd się wziął w ofertach to nie wiem?
Wbrew krzywdzącym opiniom niektórych Ziemkiewicz jest dość otwarty na krytykę, w porównaniu np z prof Malakiem niebo a ziemia. Słuchajcie nieszczęsne fachury - trzeba tylko jakoś ją uzasadnić. I w uzasadnionych przypadkach w 2 wydaniu zmiany będą przeprowadzone. Kłajpedę bym zalecał i te czołgi czechosłowackie zawyżone.
I teraz przejdę do akcji red Gursztyna, bo red Zaremba poniżej krytyki. Red Gursztyn może tam jeden błąd znalazł, sam pisząc nie na temat: przedstawianie piłsudczykowskiej oceny dziejów jako niezbitych faktów jest niepoważne. Wychodzi 10 do 1 dla Ziemkiewicza. Tu tylko przypomnienie a'propos Łuku Kurskiego: każda grupa tworzy swój slang, czy to prawnicy, informatycy, strażacy czy złodzieje. Służy ów żargon do szybkiej identyfikacji rozmówcy: szwargocze po naszemu to znaczy, że swój. Nie szwargocze - obcy i huzia na Józia.
Na tym tle prof Żerko to faktycznie twardy zawodnik. Ale większość z jego uwag jakie ma znaczenie? Że Churchill dopiero w pamiętnikach kłapnął czy już w 1939 kłapnął?
Pisać syntetycznie jest trudno, mamy zawsze spory materiał do ogarnięcia, wysilić się trzeba w celu ogarnięcia procesu dziejowego, dokonać segregacji materiału. Dlatego każdy jeden woli siedzieć na swojej grzędzie, gdzie o pomyłkę trudno, szczególnie taką bez znaczenia. Pomyłka bez znaczenia wywołuję szczególną furię. Zauważcie, że przy wyliczaniu nieścisłości nie pokusi się żaden o ocenę znaczenia tejże dla wywodu - że nie ma żadnego. Albo się wkopią bo okazuje się, że było znacznie gorzej niż RAZ pisze. A było. Jastrząb stojący na kozłach miesiącami, gen Rayski epatujacy jego wersja z silnikiem 1000 koni i 2 armatami. No była - tylko że na export. W 1939 nie exportowaliśmy myśliwców bo nie było nadających się do exportu. A jak chcieli rozkręcać produkcję - to nie było czego.
Ja przyznam się tutaj popadam w schematyzm: tak samo jak wtedy realizowali projekt Łosia PZL 37 tak teraz realizują Pendolino. Ten sam schemat choć różnice są: Łoś był budowany na wojnę, a wojna wybuchnie albo nie. Pendolino zaś ma być codziennie exploatowany, przeto znacznie gorzej wypada. A weźmy taką tezę, że w 1920 roku mieliśmy +-tyle samo czołgów co w 1939. Prawda to? No prawda, tyle że były też tankietki, a te stare czołgi z 1920 uznajemy za gruchot wolnobieżny.
Przynam się szczerze, że silne rozdźwięki powodujące rozróby np. na Tłiterze nie powinny nikogo dziwić, biorąc pod uwagę tematykę. NIe może tak być jak u tamtych, gdzie nadredaktor myślał za wszystkich.
http://pgursztyn.salon24.pl/620877,jps-p...emkiewicza
http://stanislawzerko.salon24.pl/620828,...t-recenzji
http://wpolityce.pl/historia/225900-o-hi...emkiewicza
http://recma.salon24.pl/621685,odpowiedz...-gursztyna
http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,5109/G...ienie.html
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Cytat:Red Gursztyn może tam jeden błąd znalazł, sam pisząc nie na temat: przedstawianie piłsudczykowskiej oceny dziejów jako niezbitych faktów jest niepoważne

Pilsudczykwoska wersja dziejów Polski = PO-wsko-gazetowyborczo-żydofilsko-antypolska?
Endecka wersja dziejów Polski = ?

Jaka jest główna teza tej ksiązki? Ze Polska powinna przystapić do wojny z Niemcami?
Odpowiedz
"z Niemcami" znaczy z Niemcami, czy przeciw?:whathesaid:
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Ciąg dalszy gwałtów Ziemkiewicza:
http://ziemkiewicz.dorzeczy.pl/id,7617/B...lance.html

5. Sąd nie może przejść obojętnie obok zjawiska, z którym po raz pierwszy spotkał się po raz pierwszy w trakcie sześciu już lat pełnienia funkcji, bezprecedensowego psychologicznego nacisku jaki był na niego wywierany: telefon do sędzi sprawozdawcy, list elektroniczny do Zarządu Głównego, nieformalne rozmowy telefoniczne z przewodniczącą, obecność na sali wybitnego prawnika prof. Wyrzykowskiego, pouczanie Sądu po zakończeniu posiedzenia przez prof. Osiatyńskiego w sposób uniemożliwiający grzeczne wyproszenie go z sali. Sąd Koleżeński PTP składa się z psychologów a nie prawników. Sąd stara się wykonywać swoje zadania rzetelnie i uczciwie i nie uchylając się przed odpowiedzialnością za popełniane błędy. Sąd traktuje wszystkie strony stające przed Sądem równo, niezależnie od tego czy są to osoby o znanych nazwiskach czy też anonimowi psychologowie. Sąd stara się także równoważyć ochronę dobra konkretnego psychologa z dobrem etosu zawodu.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Wjazd na rodzinę jest chamski i nieprofesjonalny. A Ziemkiewicz ze swojej strony mógłby już nie pisać nic o gwałtach, wykorzystywaniu pijanych czy mastektomii, bo tylko robi z siebie buraka, natomiast w kwestiach politycznych ma czasami trafne spostrzeżenia.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Wjazd na rodzinę jest chamski i nieprofesjonalny. A Ziemkiewicz ze swojej strony mógłby już nie pisać nic o gwałtach, wykorzystywaniu pijanych czy mastektomii, bo tylko robi z siebie buraka, natomiast w kwestiach politycznych ma czasami trafne spostrzeżenia.

Mniej - więcej takiej reakcji się spodziewałem.

Bardziej tu chodzi o pokazanie zmiany pokoleniowej na przykładzie.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Obejrzałem parę odcinków programu "Chłodnym okiem", w których to Ziemkiewicz wraz ze swoim przydupasem nawzajem sobie przytakują, potakują, poklepują się po plecach, robią lachę i liżą się po odbytach.

Parę lat temu lubiłem słuchać tego jak Ziemkiewicz krytykował PO, bo była to często słuszna krytyka. Szkoda, że teraz nie robi tego samego odnośnie PiSu. Teraz widzę jak ze swoim przydupasem robi jakieś podśmiechujki z tych, którzy PiS krytykują. Jak ja nie lubię oglądać takich programów, w których brak kontrdyskutanta mogącego wytknąć pomyłki i błędne argumenty "gwiazdy programu".

Reasumując - nie polecam tego programu, a Ziemkiewicza dalej będę słuchał/czytał, ale dopiero wtedy kiedy PiS nie będzie rządził.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości