Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filmy dokumentalne
#81
Joker napisał(a): Bez cukru człowiek nie przeżyje...lub wpędzi się prędzej czy później w kłopoty.
Bez glukozy nie przeżyje, natomiast bez sacharozy, skrobi, błonnika itp. przeżyje, również zajadających się nimi. Węgle dostarczane bezpośrednio z jedzenia są przydatne co najwyżej kulturystom, bo przy glukoneogenezie do budowania masy mięśniowej potrzebne by były niejadalne ilości protein.
Odpowiedz
#82
Stoik napisał(a): Węgle dostarczane bezpośrednio z jedzenia są przydatne co najwyżej kulturystom

Dużo bardziej osobom o znacznie wyższym wydatku energetycznym. Trening siłowy to zwykle <400 kcal/h a np. nawet przeciętnie intensywna godzina kardio to minimum 700 kcal, z reguły więcej (oczywiście zależnie od wagi). Uszczuplenie zapasów glikogenu tez jest znacznie wyższe (po np. około 1,5 h intensywnego biegu już zbliżające się do całkowitego) niż po treningu siłowym, więc duża ilość węglowodanów jest konieczna do jego odbudowy. Generalnie zapotrzebowanie na węgle jest nieporównywalnie większe przy codziennym treningu cardio (np. biegu lub kolarskim) niż podobnej intensywności siłowym. Szczególnie wielogodzinne mało intensywne wysiłki, np. jazdy na rowerze wymagają ciągłego dokładania węgli do pieca (czasami nawet 6 000 kcal dziennie).

Stoik napisał(a): przy glukoneogenezie do budowania masy mięśniowej potrzebne by były niejadalne ilości protein

Zgoda ale to zakładają własnie wszelkiego rodzaju keto pomysły, minimum węgli, maksimum tłuszczu, trochę białka. Nie wiem w szczegółach jak by to miało wpływać na budowę masy mięśniowej, pewnie nieistotnie dlatego stosują to głownie przy redukcji a nie budowie masy.
Voodoo People
Odpowiedz
#83
Joker napisał(a): Uszczuplenie zapasów glikogenu tez jest znacznie wyższe (po np. około 1,5 h intensywnego biegu już zbliżające się do całkowitego) niż po treningu siłowym, więc duża ilość węglowodanów jest konieczna do jego odbudowy.
A po co go odbudowywać, bo nie rozumiem? Gdy się skończy to spalisz wcześniej zgromadzoną energię pod postacią tłuszczu. Może jak ktoś ma tyle BF% co więźniowie w Oświęcimiu to nie jest w stanie sobie pozwolić na dalszą utratę tej tkanki, ale wtedy dałbym sobie spokój z taką aktywnością.
Joker napisał(a): Zgoda ale to zakładają własnie wszelkiego rodzaju keto pomysły, minimum węgli, maksimum tłuszczu, trochę białka. Nie wiem w szczegółach jak by to miało wpływać na budowę masy mięśniowej, pewnie nieistotnie dlatego stosują to głownie przy redukcji a nie budowie masy.
Ketoza zachodzi również przy poszczeniu, więc raczej nie jest żadną tajemnicą, że taka dieta sprzyja głównie chudnięciu w oczach. Ogólnie tak to wygląda:
Chcesz szybko przytyć? High-carb; mod-fat; low-prot.
Chcesz szybko szczupleć? High-fat; mod-prot; low-carb.
Chcesz szybko pakować? High-prot; mod-carb; low-fat.
Truizmem jest, że to wszystko musi być spięte kaloryką stosowną do TDEE, ale dobierając makro w ten sposób da się dobić do celu bez głodowych / świńskich porcji.
Odpowiedz
#84
[video=youtube]watch?v=pMNazlUXviU&t[/video]

Ciekawe.
Odpowiedz
#85
Stoik napisał(a): A po co go odbudowywać, bo nie rozumiem? Gdy się skończy to spalisz wcześniej zgromadzoną energię pod postacią tłuszczu. Może jak ktoś ma tyle BF% co więźniowie w Oświęcimiu to nie jest w stanie sobie pozwolić na dalszą utratę tej tkanki, ale wtedy dałbym sobie spokój z taką aktywnością.

Glikogen jest efektywniejszym  'paliwem' niż tłuszcz (szybkość produkcji ATP), jeśli codziennie planujesz wysiłki go uszczuplające a np. 2x tydzień  mocne jakościowe treningi praktycznie w całości go wykorzystujące to nie ma opcji to wykonać na odpowiednim poziomie intensywności na tłuszczach. Tłuszcz jest spalany od samego początku wysiłku, tylko jego udział % się zwiększa stopniowo (maksymalnie tłuszcz spalany jest przy 65% hrmax). Także jeśli komuś na tym zależy, to bardzo długie wysiłki na tym poziomie, dla niewytrenowanych marsz lub spacer, dla wytrenowanych to będzie trucht a nawet luźny bieg. BF% akurat przy intensywnych wysiłkach nie jest czynnikiem decydującym, nawet przy dajmy na to 6-9% jest to wystarczające aby przebiec 10-15 maratonów (dla standardowo przyjmowanej wagi 70kg, czyli 7 000 kcal x 6 kg = 42 000 kcal). Maraton to jakieś 3 000 kcal przy tej wadze a to oczywiście nie tylko tłuszcze.

Dopiero teraz zauważyłem Twoją odpowiedź, myślę że można ewentualnie rozwinąć temat we właściwym wątku. Tutaj akurat temat jest zupełnie inny.
Voodoo People
Odpowiedz
#86
Generalnie jak w temacie. Podawajcie polecane przez was filmy dokumentalne z dziedziny historii.

Zacznę od dokumentu na temat największej organizacji faszystowskiej w II RP (no chyba że ktoś wzorem Ziemniakiewicza OZN uznaje za faszystowski, co pewnie jest bezpodstawne, jak to u Ziemka):



Warto tu nadmienić, że wspomniany w filmie salut, którym się trumpeldorczycy pozdrawiali, miał bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny wygląd ;-) Bo prowadzący nie raczyli o tym powiedzieć.

Bardzo natomiast nie polecam serialu "Ostatni carowie", niedawno przeze mnie obejrzanego. Koszmarny przerost formy nad treścią, mnóstwo momentów bo musi być pod publiczkę i chujowość w przekazie faktów a nawet ich przekłamywanie/manipulowanie. Przykładowo jedna gadająca głowa stwierdziła w bodajże pierwszym odcinku przy omawianiu wojny z Japonią, że Mikołaj II miał w głowie bajkowy obraz tego kraju a nie że było to nowoczesne imperium itd. ze względu na swoją edukację, bo wiecie, ruskie toto zacofane i rasistowskie - i ani słowa o tym że Mikołaj w młodości zwiedził Japonię! Co oznacza przecież, że obraz tego kraju to on sobie wyrobił sam. No i wiązało to się przecież z ciekawą anegdotą - to jest zamachem na jego życie przez eskortującego go japońskiego policjanta. Nic też chociażby nie wspomniano o działalności cara na rzecz pokoju (czytałem o tym kiedyś o tym w jego biografii, chętnie bym sobie przypomniał bo nie pamiętam szczegółów, a tu - klapa). Aktorskie wstawki i fabularyzowanie to ciekawy pomysł - ale wyszło z tego pokazanie bandy chodzących karykatur. Ciekawi mnie też, czy incydent z dobieraniem się do Stołypinówny przez Rasputina to nie wymysł scenarzystów - na szybko nic nie mogę o tym w necie znaleźć. No i to "pierwsza przemowa to fatalny błąd, bo car zmarnował szansę na wprowadzenie demokracji" - błeee...
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#87
Nikt nie ma żadnych ciekawych dokumentów do polecenia/nieciekawych do odradzenia? Szkoda...
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#88
Dokument o Stalinie z dobrą muzyką od Kenjiego Kawai:

Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#89
Połączyłem wątki. Miłego oglądania.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości