Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy ktoś mógłby wyjaśnić...? (wątek zbiorczy)
Coś w tym jest - odrobina perwersji.
Tenis kobiecy w ogóle jest dość dziwny.
Nie wyobrażam sobie, źeby w męskim Wielkim Szlemie do półfinałów i finałów dochodzili absolutni debiutanci świeżo po maturze.
Ogólnie sport kobiecy cechuje się o wiele większą niestabilnością formy i nastroju.
???
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Mysle ze tak jak w boksie amortyzuja uderzenie przez oddech ( glosny wydech, wychodzi stekniecie ) i przenosza na core ( srodkowa czesc tulowia ).

Sofeicz napisał(a): Faceci też. Posłuchaj Nadala.
Kiedyś za to karano, bo tenis to sport dżentelmeński był.
Ale najpierw zaczęła stękać Szarapowa, potem Azarenka i jakoś poszło.

Kurna, chyba i ja zacznę stękać i jęczeć. Przy każdym jednym zaciągnięciu gładzi, przy każdym jednym dociśnięciu płytki.

Tylko zmienię nazwę firmy na "Jęk-Stęk-Bud".
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Coś w tym jest - odrobina perwersji.
Tenis kobiecy w ogóle jest dość dziwny.

Rekordzistką jest Michelle Larcher de Brito, której zmierzono 109 decybeli.
Odpowiedz
Cześć. Czy ktoś może jest w stanie mi wyjaśnić co to za zjawisko optyczne (jaki jest jego mechanizm), że gdy oglądamy jakieś wideo, np. na youtube i rozmówca ma okulary, to od czasu do czasu pojawia się czarna, albo czerwona plamka na tychże okularach.

np. tutaj
https://youtu.be/igPRPgmfz4k?t=398

proszę nie zwracać uwagi na samą rozmowę, ale na lewe oko rozmówcy. Co chwilę widać czerwoną plamkę.

Bardzo mnie intryguje to zjawisko i nie za bardzo wiem co wpisać w google, żeby ten problem rozwikłać.
Być może jest to coś prostego i oczywistego dla osoby zajmującej się optyką albo transmisjami wideo i nie będzie problemem mi to klarownie wyłożyć.

Pzdr.
Odpowiedz
Zauważ, że plamka jest jest zawsze czerwona, tylko bywa czerwono-biała. A teraz popatrz sobie na ekran za mówiącym. Widzisz, co się dzieje? Gość robi się w tym miejscu przezroczysty. A czemu? Bo ma okulary z antyrefleksem, a te opalizują na niebiesko. Kolor niebieski zaś jest wycinany przez blue-box i zastępowany tłem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Dokładnie, to jest efekt działania programu kluczującego, który wycina postać z wirtualnego tła. I czasem, kiedy akurat znajdzie podobieństwo, to bierze jakiś element postaci za element tła, co daje takiego babola.

PS. Zef - to się nazywa 'bluebox' ale z reguły tła są zielone.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
ok, dzięki.
Odpowiedz
W temacie systemu edukacji:
1. Józio składa papiery do liceum x które wskazuje w pierwszej preferencji i ma powiedzmy 120 punktów;
2. Stanisław składa papiery do liceum y które wskazuje jako pierwszą preferencję a liceum x jako drugą. Ma 160 punktów. Ale trafia na podwójny rocznik i samych killerów i nie dostaje się do liceum y.

Kogo w pierwszej kolejności przyjmie liceum x? Nie potrafię odszukać rozporządzenia w tym zakresie, jakby ktoś mógł pomóc.

Edit: liczą się punkty.
Odpowiedz
Dlaczego na mniejszym od Marsa Tytanie jest atmosfera gęstsza czterokrotnie od tej ziemskiej?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Może o niskie temperatury idzie? Cząsteczki mają niskie prędkości kinetyczne i tak nie uciekają?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
https://www.pulskosmosu.pl/2019/01/30/sk...ra-tytana/
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
To chyba sugerowałoby bardzo młody wiek Tytana?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To by sugerowało nie tylko młody wiek, ale i to, że warunki do powstania życia powstają bardzo wcześnie. A skoro takie warunki są powszechne nawet w naszym Układzie Słonecznym, to jeszcze bardziej dziwi Paradoks Fermiego.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): ale i to, że warunki do powstania życia powstają bardzo wcześnie.
To wiemy już z samej Ziemi.
Gawain napisał(a): A skoro takie warunki są powszechne nawet w naszym Układzie Słonecznym, to jeszcze bardziej dziwi Paradoks Fermiego.
Nie. Życie na lodowych księżycach nie ma szans wyjść ponad poziom jakich chemosyntetyzujących jednokomórkowców. Na cały układ słoneczny warunki pozwalające na rozwój bardziej złożonych form życia pojawiły się tylko na jednej planecie, a i tam do powstania inteligencji trzeba było czekać 4 mld lat (kilkadziesiąt procent wieku wszechświata). A inteligencja to jeszcze nie cywilizacja.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
Gawain napisał(a): ale i to, że warunki do powstania życia powstają bardzo wcześnie.
To wiemy już z samej Ziemi.

Ha! Ale na Ziemi jako dużym obiekcie, dojście do punktu równowagi trwało dłużej niż na mniejszych. W dodatku w mniejszy ciężej o katastrofę z kamulcem rujnującym równowagę.


Gawain napisał(a): A skoro takie warunki są powszechne nawet w naszym Układzie Słonecznym, to jeszcze bardziej dziwi Paradoks Fermiego.
Nie.  Życie na lodowych księżycach nie ma szans wyjść ponad poziom jakich chemosyntetyzujących jednokomórkowców. Na cały układ słoneczny warunki pozwalające na rozwój bardziej złożonych form życia pojawiły się tylko na jednej planecie, a i tam do powstania inteligencji trzeba było czekać 4 mld lat (kilkadziesiąt procent wieku wszechświata). A inteligencja to jeszcze nie cywilizacja.
[/quote]

Meduza to wielokomórkowiec, w stabilnym środowisku podskorupowego oceanu to kto wie... Poza tym inteligencja pojawiła się na tej jednej planecie u kilku gatunków samych człowiekowatych. No i inteligencja to i u krukowatych jest i u waleni też. Nawet psy mają taką jak dwulatek. Ssaki i ptaki poszły w inteligencję, z powodu konieczności adaptacji do trudnych warunków i mobilności jaka w tym pomaga. Nigdzie nie jest powiedziane, że to optymalny czas na rozwój inteligencji. Może to u nas było zbyt spokojnie, bo mamy gigantyczny księżyc, który wyłapuje większość dużych kamulców?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Meduza to wielokomórkowiec, w stabilnym środowisku podskorupowego oceanu to kto wie...
Niet Uśmiech Tam brakuje jednej istotnej rzeczy - tlenu. I zawsze będzie brakować. O meduzach można zapomnieć.
Gawain napisał(a): Poza tym inteligencja pojawiła się na tej jednej planecie u kilku gatunków samych człowiekowatych. No i inteligencja to i u krukowatych jest i u waleni też. Nawet psy mają taką jak dwulatek.
Inteligencja pozwalająca na zabawę w cywilizację naukowo-techniczną pojawiła się tylko raz.
Gawain napisał(a): Ssaki i ptaki poszły w inteligencję, z powodu konieczności adaptacji do trudnych warunków i mobilności jaka w tym pomaga.
A gdzie tam. Ssaczo-ptasia inteligencja służy przede wszystkim do obsługi interakcji społecznych. Taki goryl wpieprza liście całe życie. Nby nie potrzebuje większego mózgu niż krowa. A jednak ma.
Gawain napisał(a): Nigdzie nie jest powiedziane, że to optymalny czas na rozwój inteligencji. Może to u nas było zbyt spokojnie, bo mamy gigantyczny księżyc, który wyłapuje większość dużych kamulców?
W ciemno można strzelać, że na Ziemi warunki pozwalające na poważniejszą ewolucję pojawiły się dosyć wcześnie w porównaniu do innych planet. O co chodzi - historia Ziemi to trzy okresy:
1) Archaik - względnie ciepło, dużo gazów cieplarnianych, powstaje życie.
2) Proterozoik - fotosynteza, szlag trafia gazy cieplarniane, gwałtowne oziębienie, dzikie zlodowacenia, Ziemia śnieżka.
3) Jasność Słońca rośnie na tyle, że Ziemia rozmarza, robi się ciepło, życie może wreszcie poważnie ewoluować.
Gdzie jest myk - Słońce jest względnie duże, więc dość szybko ewoluuje. Na innych planetach należy raczej oczekiwać dłuższych proterozoików.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie następujące pytanie.
Chodzi o 'ciemną materię'.
Z jednej strony, wg wiarygodnych obliczeń, w skali galaktyki brakuje masy barionowej aby utrzymać ją w kupie i szacuje się, że musi być jeszcze 4-5 razy więcej 'ciemnej materii', żeby rachunki się zgadzały.
Z drugiej strony w obliczeniach skali Układu Słonecznego, trajektorii rakiet czy nawet życia codziennego nie wprowadza się takich poprawek.
Coś mi tu nie pasi.
Przecież CM jak cień towarzyszy zwykłej materii galaktycznej więc jest tu i teraz.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Stękanie ją zwiększa, bo ludzie lubią oglądać jęczące młode kobiety.

Zgoda, ale po co  tenis mieszać do tego...? Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Chodzi o 'ciemną materię'.
Z jednej strony, wg wiarygodnych obliczeń, w skali galaktyki brakuje masy barionowej aby utrzymać ją w kupie i szacuje się, że musi być jeszcze 4-5 razy więcej 'ciemnej materii', żeby rachunki się zgadzały.
Z drugiej strony w obliczeniach skali Układu Słonecznego, trajektorii rakiet czy nawet życia codziennego nie wprowadza się takich poprawek.
Coś mi tu nie pasi.
Przecież CM jak cień towarzyszy zwykłej materii galaktycznej więc jest tu i teraz.
Ciemna materia nie oddziałuje elektromagnetycznie, więc nie ma jak zbijać się w zwarte ciała jak zwykła materia. Można by się spodziewać, że skoro oddziałuje grawitacyjnie, to w końcu zbije się w kupę. Problem w tym, że nawet jak dwie cząstki ciemnej materii się przyciągną, to nie ma co ich "skleić" gdy się zbliżą - po prostu rozpędzone się miną, albo wręcz "przelecą przez siebie".
W związku z tym możesz mieć bardzo dużo ciemnej materii w skali galaktyki, ale ponieważ będzie rozłożona w przestrzeni w miarę jednorodnie, jej większość będzie rozsiana w przestrzeni międzygwiezdnej. Kiedy policzysz średnią gęstość ciemnej materii, to wyjdzie, że w skali Układu Słonecznego wcale nie powinno być jej aż tak dużo.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
Dzięki za wyjaśnienie, chociaż ciągle nie bardzo pojmuję, jak CM, pomimo braku 'kleistości' może pomóc galaktyce trzymać się kupy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości