Ankieta: Czy człowiek jest bytem cielesno-duchowym?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
TAK
25.00%
1 25.00%
NIE
75.00%
3 75.00%
TRUDNO POWIEDZIEĆ
0%
0 0%
Razem 4 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Człowiek jest istotą cielesno - duchową
#1
Stawiam tezę, że człowiek jest istotą cielesno - duchową. Pierwszy dowód - na cielesność fizyczną przeprowadźcie sami, byle niezbyt drastycznie. Z dowodem na to, że nasza świadomość istniała przed naszym urodzeniem spotkałem się podczas hipnozy dawno temu na jednym z wyjazdów w szkolnej. Pięć moich koleżanek wracało do poprzednich wcieleń, podczas hipnozy mówiły rożnymi językami. Kiedy się przebudziły, można było jeszcze jakieś 5 minut porozmawiać gdzie były, potem zapadała kurtyna i traciły pamięć. Mało tego, jedna była jakąś podrzędną księżniczką francuską - sprawdziliśmy historię bo powiedziała jak się nazywa i.... była taka na dworze Ludwika XIV! Zatem drugi dowód można wykazać poprzez regresję wsteczną - ale stanowczo odradzam!!! Jest to bardzo niebezpieczne. Przyjmując, że żyjemy w teraźniejszości i wcielaliśmy się we wcześniejsze postacie, oznacza to, że jest jakiś nośnik naszej świadomości. Nie może on być cielesny, bo nasza cielesność umiera. Rozkłada się w ramach łańcucha pokarmowego (dla wierzących - z prochu powstałeś i w proch się obrócisz)
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#2
Zaznaczyłem trudno powiedzieć, bo dowodów niezbitych na to nie ma, ale jak opisał bychu wyżej, coś w tym jest...
"NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI, JESTEM TYLKO JA"
Odpowiedz
#3
Co ciekawe, w regresji wracamy do momentu bezpośredniego zagrożenia swojego życia lub osoby blisko związanej. Wracamy zatem do tych przeżyć, które najbardziej nami wstrząsnęły. Tutaj może być klucz do psychologii. Jedna z osób oglądała swój pogrzeb z przeszłości, określiła kto się na nim smucił, a nawet kto się cieszył. Jej jaźń stała zupełnie poza zmarłym ciałem.
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#4
bychu napisał(a):Z dowodem na to, że nasza świadomość istniała przed naszym urodzeniem spotkałem się podczas hipnozy dawno temu na jednym z wyjazdów w szkolnej. Pięć moich koleżanek wracało do poprzednich wcieleń, podczas hipnozy mówiły rożnymi językami. Kiedy się przebudziły, można było jeszcze jakieś 5 minut porozmawiać gdzie były, potem zapadała kurtyna i traciły pamięć. Mało tego, jedna była jakąś podrzędną księżniczką francuską - sprawdziliśmy historię bo powiedziała jak się nazywa i.... była taka na dworze Ludwika XIV! Zatem drugi dowód można wykazać poprzez regresję wsteczną - ale stanowczo odradzam!!!

Nie. To nie jest dowód na istnienie świadomości przed urodzeniem. To jest jedynie dowód na to, że ktoś zahipnotyzowany może wygadywać takie rzeczy. Tak naprawdę nie ma żadnych przesłanek żeby powiązać to z istnieniem reinkarnacji, można to natomiast wytłumaczyć bardziej racjonalnie, chociaż... może coś w tym jest, sam spotkałem się z identycznym wręcz przypadkiem. Kiedyś znajomy palił zioło, potem cofnął się do swojego poprzedniego wcielenia (znaczy się mówił, że jest Kurtem Cobainem - sprawdziłem, był taki; śpiewał coś po angielsku, niesamowite!) ;-) Czy mam przez to uwierzyć w reinkarnację czy raczej w duchy?
Odpowiedz
#5
Proponuję zainteresować się istotą snu (może trochę się rozjaśni), oraz wziąć poprawkę na gazety/tv/zasłyszenia.
Pozdrawiam!
Pozostaje tylko siąść i płakać nad ludzką głupotą.
Od własnej zaczynając.
Odpowiedz
#6
Mam książkę jak krok po kroku nauczyć się panować nad snem (śnić świadomie) - a kończy się to możliwością wyjścia z ciała. Ale wracając do hipnozy - widziałem jak dziewczyna nawija po francusku (chodzi o mowę), a nie uczyła się. Zawołaliśmy kogoś kto liznął francuski i nie mógł nadążyć wszystko rozumieć - nadawała płynną francuszczyzną. Poza tym w czasie transu osoba prowadząca zadaje pytania i słyszymy gdzie osoba w transie się znajduje. Stawiam to jako dowód - bo każdy może się czemuś takiemu poddać, ale jak mówiłem nie polecam.

Wysłano po 17 minutach 25 sekundach:

Re: Człowiek jest istotą cielesno - duchową

marcin.g napisał(a):Czy mam przez to uwierzyć w reinkarnację czy raczej w duchy?
W tej teorii jedno nie może istnieć bez drugiego. Wcielenia były dosyć odległe w czasie, co by je łączyło? Przecież nie przeszczepy mózgu.
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#7
bychu napisał(a):Mam książkę jak krok po kroku nauczyć się panować nad snem (śnić świadomie) - a kończy się to możliwością wyjścia z ciała.
Wytrwałości po wsze czasy życzę,będzie potrzebna,gdybyś książkową teorię chciał wprowadzić w życie.
Cytat:Ale wracając do hipnozy - widziałem jak dziewczyna nawija po francusku (chodzi o mowę), a nie uczyła się. Zawołaliśmy kogoś kto liznął francuski i nie mógł nadążyć wszystko rozumieć - nadawała płynną francuszczyzną.
Kiedyś dosypali mi amfy do coli i też doznałem olśnienia,poważnie.
Nagle zacząłem mowić o rzeczach,o których wcześniej nie miałem
pojęcia.Być może w podświadomości ukryte są dane,z których
nie zdajemy sobie sprawy.Być może dziewczyna naoglądała się
francuskich filmów,a dialogi zostaly zapisane w pamięci,tyle że
na pokładach zazwyczaj nieeksploatowanych.
O ile cala historia jest prawdą.
O ile można Cię nazwać obiektywnym świadkiem.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#8
avidal napisał(a):Wytrwałości po wsze czasy życzę,będzie potrzebna,gdybyś książkową teorię chciał wprowadzić w życie.
Wiem, bo nie dotrwałem do końca :]
avidal napisał(a):O ile cala historia jest prawdą.
O ile można Cię nazwać obiektywnym świadkiem.
Dlatego nie stawiam opowiastki jako dowód, tylko twierdzę, że dowód jest na wyciągnięcie ręki. Teoretycznie każdy może się temu poddać. Co do amfy i innych narkotyków nie wiem, ale podobno taki Nostardamus sobie coś pociągał z fajki. Ale czy hipnoza i naćpanie się to to samo?
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#9
bychu napisał(a):Ale czy hipnoza i naćpanie się to to samo?
Może być tym samym w sensie czynnika znoszącego blokadę
do pokładów podświadomości.
A poza tym efektów hipnozy nie należy traktować bezkrytycznie.
W przeciwnym wypadku musielibyśmy uznać,że kosmici
porywają rocznie setki Amerykanów i zniewalają
dziesiątki Ziemianek.A tej zniewagi płazem puścić nie wolno.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#10
Oj nie wolno! Ale pokłady podświadomości ja zdefiniujesz?
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#11
Publiczne hipnozy są najczęściej wyreżyserowane. Niczego nie dowodzą. Ludzie biorący w nich udział są podstawieni. Wszystko jest tak przygotowane, by zaszokować widzów. Dokładnie to samo robią iluzjoniści, a przecież każdy wie, że ich wyczyny to tylko sztuczki. Żadna magia.

Co do tej regresji hipnotycznej, to nie jest to żadne przypominanie sobie zdarzeń z przeszłości czy innych wcieleń. Oglądałem kiedyś o tym program. Cała hipnoza opiera się na sile sugestii i najczęściej działa na ludzi o, jakby to powiedzieć, słabym umyśle. Wystarczy wprowadzić pacjenta w stan hipnozy, powiedzieć kilka zdań o statku kosmicznym i obcych, a ten zacznie kontynuować opowieść. Zacznie wyobrażać sobie co działo się na tym statku i opisywać to szczegółowo. Czy to jest jakiś dowód na to, że ten człowiek był porwany przez UFO? Nie. Bo równie dobrze można rozpocząć hipnozę od zupełnie innych zdań, a zahipnotyzowany sam dopowie resztę.

A gdyby było tak jak piszesz, to zanim pojawił się człowiek, dusza skakała między zwierzątami? To znaczy, że teraz też może przeskakiwać z ludzi na inne zwierzęta? A co działo się z duszami, kiedy nie było życia na Ziemi? Przeskakiwały sobie między ciałami istot z innych planet Wszechświata? To znaczy, że może teraz też dusze krążą po całym wszechświecie? A co będzie gdy zbudujemy inteligentne maszyny? Dusze zaczną do nich wskakiwać? A właściwie to w którym momencie ewolucji dusze stwierdziły, że można już wskakiwać do ciała danego stworzenia? A co się stanie jak skopiujemy człowieka atom po atomie? Jeśli stworzymy identyczną kopię, to czy dusza się skopiuje, czy w tego człowieka wejdzia inna dusza z inną przeszłością wcieleń? A jak i kiedy w ogóle powstały dusze? Razem z narodzinami Wszechświata? Czy też może o wiele później?

To wszystko co napisałem wyżej nie trzyma się kupy. I są to według mnie dobre argumenty przeciwko istnieniu czegoś takiego jak dusza.
Odpowiedz
#12
S0LTYS napisał(a):Publiczne hipnozy są najczęściej wyreżyserowane. Niczego nie dowodzą. Ludzie biorący w nich udział są podstawieni. Wszystko jest tak przygotowane, by zaszokować widzów. Dokładnie to samo robią iluzjoniści, a przecież każdy wie, że ich wyczyny to tylko sztuczki. Żadna magia.

Co do tej regresji hipnotycznej, to nie jest to żadne przypominanie sobie zdarzeń z przeszłości czy innych wcieleń. Oglądałem kiedyś o tym program. Cała hipnoza opiera się na sile sugestii i najczęściej działa na ludzi o, jakby to powiedzieć, słabym umyśle. Wystarczy wprowadzić pacjenta w stan hipnozy, powiedzieć kilka zdań o statku kosmicznym i obcych, a ten zacznie kontynuować opowieść. Zacznie wyobrażać sobie co działo się na tym statku i opisywać to szczegółowo. Czy to jest jakiś dowód na to, że ten człowiek był porwany przez UFO? Nie. Bo równie dobrze można rozpocząć hipnozę od zupełnie innych zdań, a zahipnotyzowany sam dopowie resztę.
Sołtys, no co ty - nikt tu nie mówi o publicznych hipnozach. A co do sugestii, w tym co ja uczestniczyłem, to nie było żadnej. Było prosto. Lądujesz z chmurek i co widzisz? Poza tym, jakbyś sam spróbował z jakimś doświadczonym hipnotyzerem, to byś widział np. nagranie, albo zaufana osoba ci powie czy były sugestie.
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#13
Tylko te sugestie mogą być tak zakamuflowane, że obserwatorzy mogą ich nie zauważyć. Ja bym porównał hipnozę ze snem. Śnią nam się dziwne i absurdalne rzeczy, ale czy to czegoś dowodzi? To po prostu taki a nie inny efekt pracy mózgu.

Nie dowodzi to istnienia duszy. Tymbardziej, że jakoś nie potrafię pogodzić istnienia duszy z powyższa serią pytań jakie wypisałem.
Odpowiedz
#14
http://video.google.com/videoplay?docid=...0532572710
Drewniak szkarłatny - Hypoxylon fragiforme
Odpowiedz
#15
S0LTYS napisał(a):A gdyby było tak jak piszesz, to zanim pojawił się człowiek, dusza skakała między zwierzątami? To znaczy, że teraz też może przeskakiwać z ludzi na inne zwierzęta? A co działo się z duszami, kiedy nie było życia na Ziemi? Przeskakiwały sobie między ciałami istot z innych planet Wszechświata? To znaczy, że może teraz też dusze krążą po całym wszechświecie? A co będzie gdy zbudujemy inteligentne maszyny? Dusze zaczną do nich wskakiwać? A właściwie to w którym momencie ewolucji dusze stwierdziły, że można już wskakiwać do ciała danego stworzenia? A co się stanie jak skopiujemy człowieka atom po atomie? Jeśli stworzymy identyczną kopię, to czy dusza się skopiuje, czy w tego człowieka wejdzia inna dusza z inną przeszłością wcieleń? A jak i kiedy w ogóle powstały dusze? Razem z narodzinami Wszechświata? Czy też może o wiele później?

To wszystko co napisałem wyżej nie trzyma się kupy. I są to według mnie dobre argumenty przeciwko istnieniu czegoś takiego jak dusza.
Co do zwierząt to nic nie pisałem, chyba hindusi w swej interpretacji przegieli tutaj, (chociaż w nowym testamencie jest wzmianka, że złe duchy weszły w stado świń). Zatem dodałeś coś, aby potem obalić że nie trzyma się kupy. Co do robotów, był ostatnio film. Można stworzyć symulacje nastrojów charakteru dla robota, reakcje na bodźce (światło, zbliżenie się, dotyk). To potwierdza hipotezę, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga. A my co robimy, tworzymy roboty na swoje podobieństwo he he . Co do innych istot - i przeskakiwania dusz, może wcale nie jesteś daleko. Jest teoria, że jest wiele światów, a nasz jest najbardziej materialny. Ale to tylko teoria. Pa mojemu, kiedy nie było życia na ziemi, wszystko było w formie duchowej (upraszczając w ciele duchowym, bo podobno można wyróżnić kilka warstw). Czyli ksiądz ci powie, że były anioły. Jak zbudujemy kogoś na swoje podobieństwo - niestety nie damy mu ducha - bo w tej dziedzinie się nie rozwijamy, to mógł zrobić tylko Bóg. Damy mu, to co możemy - najlepsze oprogramowanie i najszybsza technologie przetwarzania danych. Dusze nie stwierdziły od kiedy wskakiwać. Wcielenie w to co obecnie nastąpiło prawdopodobnie za sprawą grzechu. Z ciałem to jest ciekawie. Sami stwierdziliście, że z jednej strony nas ogranicza (dopiero po amfie odblokowują mi się jakieś pokłady), a z drugiej strony nie wykorzystujemy całego potencjału mózgu.

Wysłano po 13 minutach 16 sekundach:

Drewniak napisał(a):http://video.google.com/videoplay?docid=...0532572710
To co do tej pory widzę, to oddziaływanie na podświadomość - do tego nie trzeba hipnozy. Amerykanie zrobią na wszystkim biznes - nawet pryszcze ci usuną hipnozą.

Wysłano po 2 minutach 55 sekundach:

Otwieram gabinet!!!!! Niezły szmal
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#16
bychu napisał(a):Pa mojemu, kiedy nie było życia na ziemi, wszystko było w formie duchowej (upraszczając w ciele duchowym, bo podobno można wyróżnić kilka warstw). Czyli ksiądz ci powie, że były anioły. Dusze nie stwierdziły od kiedy wskakiwać. Wcielenie w to co obecnie nastąpiło prawdopodobnie za sprawą grzechu

Czy to nie urocze Uśmiech Utrata rajskiej egzystencji- za sprawą grzechu. Wcielanie się w nowe ciała- za sprawą grzechu. Ciekawe ilu ludzi uważa że to, iż muszą wydalać odchody dzieje się za sprawą grzechu. :] Znowu ta subtelna konkluzja - życie w ciele, na ziemi, to wynik grzechu. Czyli znowu cielesność zanegowana; znowu istnienie w ciele staje się środkiem do osiągnięcia "duchowego" celu.

Czy nawet jeżeli istniałby jakiś "duchowy nośnik" który wędruje pomiędzy wcieleniami, to czy to "wcielanie się" musi być interpretowane jako efekt grzechu? Piszę czysto hipotetycznie. Może "wcielamy się" ot tak, bez celu, przez wieczność? :wink: Tej opcji nie bierze się pod uwagę?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#17
Rothein napisał(a):Czyli znowu cielesność zanegowana; znowu istnienie w ciele staje się środkiem do osiągnięcia "duchowego" celu.

Czy nawet jeżeli istniałby jakiś "duchowy nośnik" który wędruje pomiędzy wcieleniami, to czy to "wcielanie się" musi być interpretowane jako efekt grzechu? Piszę czysto hipotetycznie. Może "wcielamy się" ot tak, bez celu, przez wieczność? :wink: Tej opcji nie bierze się pod uwagę?
Myśle, że bierze się te opcję pod uwagę. Człowiek jednak wciąż poszukuje celu i sensu w tym wszystkim i nie poprzystaje ne tej opcji.

Wysłano po 5 minutach 23 sekundach:

S0LTYS napisał(a):Tylko te sugestie mogą być tak zakamuflowane, że obserwatorzy mogą ich nie zauważyć. Ja bym porównał hipnozę ze snem. Śnią nam się dziwne i absurdalne rzeczy, ale czy to czegoś dowodzi? To po prostu taki a nie inny efekt pracy mózgu.
W sen to możemy wpakować chyba wszystko. Sołtys a co ty na to - zawsze jak śni mi się papież (nie jakiś Benedykt) po prostu papież - nic nie mówi, siedzi, to krótko po tym są jakies jaja na scenie politycznej. I to nie jest przypadek, bo przypadek oznacza "nic", a skoro do tego doszedłem i potwierdziłem, to nie może być przypadek.
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#18
To co przedstawiłeś, to dowód na to, że dziwczyny oglądały sporo telewizji oraz na to, że mózg potrafi w stanie hipnozy odblokować niektóre swoje obszary niedostępne na co dzień. Nic więcej.
Powodzenia!
egoista
Odpowiedz
#19
Joki napisał(a):To co przedstawiłeś, to dowód na to, że dziwczyny oglądały sporo telewizji oraz na to, że mózg potrafi w stanie hipnozy odblokować niektóre swoje obszary niedostępne na co dzień. Nic więcej.
Powodzenia!
Ok - ale stwierdzenie, że mózg odblokuje pewne obszary i były w serialu (na planie filmowym) nie za bardzo mnie przekonuje. Poza tym jak gadała po francusku, to na dole nie było napisów tłumacza :] Poza tym akurat ta "księżniczka" zaraz po przebudzeniu chciała nam dawać rozkazy. Musiała by się nieźle wcielić w rolę aktorki.
Dopóki nauka nie zapewni mi życia wiecznego, nie stanowi dla mnie większej wartości.
Odpowiedz
#20
bychu napisał(a):Pięć moich koleżanek wracało do poprzednich wcieleń, podczas hipnozy mówiły rożnymi językami. Kiedy się przebudziły, można było jeszcze jakieś 5 minut porozmawiać gdzie były, potem zapadała kurtyna i traciły pamięć. Mało tego, jedna była jakąś podrzędną księżniczką francuską - sprawdziliśmy historię bo powiedziała jak się nazywa i.... była taka na dworze Ludwika XIV!
Zapewne wcześniej o niej czytała, a pod wpływem hipnozy uaktywniła sie pamięć o niej jako o sobie. Istnieje jeszcze inna mozliwość: niektórzy ludzie z autyzmem potrafią wspaniale rzeźbić lub malować, podajrzewa się, że w części genów zapisują się umiejętności, które przekazywane są potomką. Mogło w stanie hipnozy też nastąpić takie zjawisko.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości