Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O Deschnerze i obok Deschnera
#1
exodim napisał(a):A masz jakiś historyczny dowód, że tak nie było (tzn. było inaczej)?
K. Deschner 'I znowu zapiał kur'. Polecam
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#2
nonkonformista napisał(a):K. Deschner 'I znowu zapiał kur'. Polecam

Karl Heinrich Leopold Deschner (born on May 23, 1924, in Bamberg, Bavaria), is a German researcher and writer who has achieved public attention in Europe for his fiercely critical treatment of Christianity in general and the Catholic Church in particular...

Nie, dzięki.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#3
exodim napisał(a):Karl Heinrich Leopold Deschner (born on May 23, 1924, in Bamberg, Bavaria), is a German researcher and writer who has achieved public attention in Europe for his fiercely critical treatment of Christianity in general and the Catholic Church in particular...

Nie, dzięki.
Dlatego, że krytykuje chrześcijaństwo i KK? Cóż to za argument?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#4
Na przykład braku bezstronności.
Nie trzeba być fizykiem atomowym, coby na to wpaść.
Odpowiedz
#5
Koklusz napisał(a):Na przykład braku bezstronności.
Nie trzeba być fizykiem atomowym, coby na to wpaść.
A na czym ten brak bezstronności twoim zdaniem polega?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#6
Na tym, że facet zrobił karierę na krytyce kościoła, jak sugeruje cytowany wpis.
Przepraszam za wścibstwo, ale ty coś piłeś dziś?
Ciężko ci się rozumuje...
Odpowiedz
#7
Poza tym to stary narodsocjal.
Dobrze zindoktrynowany przez antychrześcijański volkizm Hitlera.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#8
Koklusz napisał(a):Na tym, że facet zrobił karierę na krytyce kościoła, jak sugeruje cytowany wpis.
Przepraszam za wścibstwo, ale ty coś piłeś dziś?
Ciężko ci się rozumuje...
No i co z tego, że zrobił karierę na krytyce? Czy to osłabia siłę jego argumentów? Gdybym ja zrobił karierę na mówieniu, że Polacy jeżdżą po pijanemu i statystyki pokazują, że zjawisko to nie zmniejsza się z roku na rok, to też mielibyście coś przeciw? Gdyby zrobił karierę na pochlebstwach i podlizywaniu się chrześcijaństwu i KK, to rozumiem, że Tobie i Exodimowi by to pasowało?
Plato amicus sed magis amica veritas. I tyle w temacie.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#9
Przecież dobrze wszyscy wiedzą, że Hitler był katolikiem co nam tu wszystkim udowodnił piotr35.
Już zapomniałeś?

Cytat:No i co z tego, że zrobił karierę na krytyce?
Koniec gadki, bo wiedzę, że jesteś kompletnie impregnowany na rzeczywistość.
Odpowiedz
#10
Koklusz napisał(a):Przecież dobrze wszyscy wiedzą, że Hitler był katolikiem co nam tu wszystkim udowodnił piotr35.
Już zapomniałeś?

Koniec gadki, bo wiedzę, że jesteś kompletnie impregnowany na rzeczywistość.
Non sequitur.
Nie wiem, czy Hitlera można nazwać katolikiem. Nie czytałem jego "Rozmów przy stole". Być może. A nawet jeśli był, to jak to się ma do tego, o czym dyskutujemy?
Faktem jest jednak, że KK nie potępił faszyzmu, tak jak potępił komunizm.
Na jaką to rzeczywistość jestem impregnowany?
Na to, że zgadzam się z Deschnerem czy Onfrayem?
Zgadzam się z nimi. Uważam, że zbrodnię trzeba nazywać zbrodnią, a nawracanie z bronią w ręku morderstwem, konkwistę, niszczenie kultur itd, itp.
Ale rozumiem, że KK i chrześcijaństwo to święte krowy i nawet jak czynią be, to zawsze można to usprawiedliwić jakąś moralną racją czy innymi banialukami. Ciekawe, że obrońcom KK i chrześcijaństwa brakuje już tej konsekwencji jeśli chodzi o islam.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#11
Czytałam książkę, bardzo fajnie napisana. Kilka innych tytułów tego autora również.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#12
Rojza Genendel napisał(a):Czytałam książkę, bardzo fajnie napisana. Kilka innych tytułów tego autora również.
No widzisz. Ale co ja się będę produkował. Jak ktoś jest impregnowany na fakty i nie chce przyjąć do wiadomości pewnych rzeczy o katolicyzmie i chrześcijaństwie - tylko się burzy, bo ktoś śmiał (!!) no po prostu zgroza (!) skrytykować KK. Dobrze, że stosu już nie ma, bo oboje, Rojzo, już byśmy na nim płonęli za krytykę KK. W imię miłości bliźniego. A jakże Duży uśmiech
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#13
Aleś się nadął...
Normalnie nie eksploduj!

Ja tam nie oceniam techniki pisarskich tego pana, tylko jego bezstronność/stronniczość wobec opisywanych zjawisk.
A w tą można i należy wątpić, bowiem kto zarabia na udowadnianiu, że kościół jest źródłem wszelkiego zła, ten raczej nie będzie brał pod uwagę przeczących temu świadectw.
Nie będzie umiał myśleć sine irae et studio, ale to na twą Oświeconą głowę, chyba zbyt duży wysiłek intelektualny, by pojęła...
Muszę przyznać, że niektórym wolnomyślicielstwo mocno szkodzi.
Odpowiedz
#14
Mam oba tomy "Znowu zapianego kura" Język i nawet przeczytałem je. Jest tam trochę ciekawych informacji, z którymi mogę się zgodzić, ale nie ma co ukrywać, iż obie książki są raczej propagandowe - nierzetelne historycznie i religioznawczo.

Można tam znaleźć informacje np. o tym, że Piłsudski był faszystą współpracującym z KrK. Jeśli tego typu kwiatki można znaleźć w tych książkach, to jest to sygnał, iż należy do nich podchodzić z odpowiednią rezerwą. Widać, że Deschnerowi bardzo zależy na jak najściślejszym powiązaniu polityków faszystowskich i nazistowskich z KrK. Widać, że jest to robione na siłę; że wszystko jest wyolbrzymiane. Jakieś powiązania były, ale lepiej poczytać o nich w porządnych pracach rzetelnych historyków, a nie u Deschnera, który zwykłe pierdnięcie papieża opisałby jako huragan dewastujący dorobek życiowy wszystkich, którzy nie są katolikami...
Odpowiedz
#15
nonkonformista napisał(a):No i co z tego, że zrobił karierę na krytyce? .

Rozumiem, że działa to w obie strony i pisaninę kogoś kto zarabia na apologetyce kościelnej traktujesz jako równie obiektywne źródło. Oczko
Krytyka kościoła jak najbardziej może być obiektywna jeżeli polega na tym, że autorowi chodzi o ustalenie prawdy historycznej. Daschnerowi chodzi o to aby wyszukać wszystko czym może dokopać w kościół odpowiednio to wzmocnić i nagiąć do swoich potrzeb nawet w myśl zasady, że jeżeli fakty przeczą jego tezom to tym gorzej dla faktów. To taki książkowy odpowiednik "Faktów i mitów" Oczko Wrzucenie go do bibliografii nawet zwykłego licencjatu z historii było by dość ryzykowne Duży uśmiech
Promowanie upodmiotowienia kobiet i ich uświadamianie poprzez budowanie potencjału przed katastrofami związanymi z klimatem celem każdego świadomego Europejczyka. Bez sprawiedliwości w dziedzinie klimatu nie da się osiągnąć prawdziwej równości płci

Odpowiedz
#16
current napisał(a):Rozumiem, że działa to w obie strony i pisaninę kogoś kto zarabia na apologetyce kościelnej traktujesz jako równie obiektywne źródło. Oczko
Krytyka kościoła jak najbardziej może być obiektywna jeżeli polega na tym, że autorowi chodzi o ustalenie prawdy historycznej. Daschnerowi chodzi o to aby wyszukać wszystko czym może dokopać w kościół odpowiednio to wzmocnić i nagiąć do swoich potrzeb nawet w myśl zasady, że jeżeli fakty przeczą jego tezom to tym gorzej dla faktów. To taki książkowy odpowiednik "Faktów i mitów" Oczko Wrzucenie go do bibliografii nawet zwykłego licencjatu z historii było by dość ryzykowne Duży uśmiech
To jakie fakty nagina Deschner? Nie jestem biblistą i nie znam się na tym. Po prostu czytałem Deschnera i stwierdziłem, że pisze koherentnie i logicznie.
To, że KK współpracował z nazistami? To, że było wielu bogów przed Jezusem, którzy zmartwychwstali, więc jego zmartwychwstanie nie jest niczym szczególnym?
Chętnie się dowiem czegoś nowego, więc czekam na jakieś przykłady naginania.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#17
Current zadał bardzo ważne pytanie, a jakoś nie miałeś woli się do niego odnieść.
Zatem:
Cytat:Rozumiem, że działa to w obie strony i pisaninę kogoś kto zarabia na apologetyce kościelnej traktujesz jako równie obiektywne źródło?
Odpowiedz jeśli się nie lękasz!
Sapere aude!
Odpowiedz
#18
Koklusz napisał(a):Current zadał bardzo ważne pytanie, a jakoś nie miałeś woli się do niego odnieść.
Zatem:

Odpowiedz jeśli się nie lękasz!
Sapere aude!
Przecież odpowiedziałem. Dla mnie Deschner jest wiarygodny i zgadzam się z nim. Kwestia zarabiania bądź niezarabiania na czymkolwiek nie jest dla mnie żadnym argumentem za kimś ani przeciw komuś. Czy to, że paulini zarabiają pieniądze na pielgrzymach przybywających do Częstochowy ma o nich źle świadczyć? To był tego typu argument. Argumentum ad pecuniam. Tak go sobie nazwałem na swój użytek. Jeśli ktoś widzi błąd w deklinacji 'pecunia', proszę o poprawę.

Tę kwestię mamy odfajkowaną, jak sądzę. A teraz czekam na nieścisłości i naginanie faktów przez Deschnera.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#19
Przyznaję się bez bicia, że książki tego pana znam tylko pobieżnie. Próbowałem coś czytać ale odrzucał mnie w nich styl który odbierałem jawnie jako propagandowy. Gość nawet nie sili się aby ukryć swoją niechęć do KRK, co już samo w sobie nieco dyskwalifikuje go jako wiarygodne źródło. Natomiast zarzut o niemerytoryczności pada wobec niego dość często wraz z konkretnymi przykładami:
Np tutaj pierwsze z brzegu:
http://www.effatha.org.pl/apologetyka/deschner.htm

Oczywiście należy wziąć poprawkę, że wypowiada się tutaj strona przeciwna ale padają konkretne zarzuty przekłamań w jego książkach które przy odrobinie wysiłku można łatwo sprawdzić.
Promowanie upodmiotowienia kobiet i ich uświadamianie poprzez budowanie potencjału przed katastrofami związanymi z klimatem celem każdego świadomego Europejczyka. Bez sprawiedliwości w dziedzinie klimatu nie da się osiągnąć prawdziwej równości płci

Odpowiedz
#20
nonkonformista napisał(a):To jakie fakty nagina Deschner? Nie jestem biblistą i nie znam się na tym. Po prostu czytałem Deschnera i stwierdziłem, że pisze koherentnie i logicznie.
To, że KK współpracował z nazistami? To, że było wielu bogów przed Jezusem, którzy zmartwychwstali, więc jego zmartwychwstanie nie jest niczym szczególnym?
Chętnie się dowiem czegoś nowego, więc czekam na jakieś przykłady naginania.

nonkonformista napisał(a):Przecież odpowiedziałem. Dla mnie Deschner jest wiarygodny i zgadzam się z nim. Kwestia zarabiania bądź niezarabiania na czymkolwiek nie jest dla mnie żadnym argumentem za kimś ani przeciw komuś. Czy to, że paulini zarabiają pieniądze na pielgrzymach przybywających do Częstochowy ma o nich źle świadczyć? To był tego typu argument. Argumentum ad pecuniam. Tak go sobie nazwałem na swój użytek. Jeśli ktoś widzi błąd w deklinacji 'pecunia', proszę o poprawę.

Tę kwestię mamy odfajkowaną, jak sądzę. A teraz czekam na nieścisłości i naginanie faktów przez Deschnera.
W żadnym z powyższych wpisów nie ma odpowiedzi na to pytanie, ale skoro ono tak ci nie pasuje to nie odpowiadaj.
To też jest jakaś odpowiedź.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości