Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zachwaszczanie semantyczne angielszczyzną
Zefciu: Nie, co jednak najprawdopodobniej zawdzięczamy "nawróceniu" o którym pisaliście dalej.

A co do łaciny - wysiłki o których mówisz były już raczej reanimowaniem trupa.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Zefciu

Zgadza się.
Póki te zapożyczenia ograniczają się jedynie do leksyki - nie ma sprawy.
Język jakoś to przetrawi.
Gorzej gdyby doszło do ingerencji w podstawy gramatyki czy składni (a tak było często w prozie barokowej)
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Machefi napisał(a):Jak Ci zadam cios w szczękę też prawdobodobnie nie upadniesz, nie mam bokserskiej pięści. Czy to oznacza że mam przyzwolenie aby ci kilka takich ciosów zadać? Ciekawe.
Zła analogia. Nie ma dowodu, że "zachwaszczanie" prowadzi do upadku języka. Natomiast przesadny puryzm już tak.
Cytat:Tak samo tylko twoją oceną było, że tamten wyraz był nie do zastąpienia.
Napisałem przecież, że mieliśmy odrębne zdania, dlaczego uważasz, że to akurat ty jesteś ten obiektywny?
Nie podoba mi się po prostu, że wycofałeś się z tamtej dyskusji, a tutaj nagle ogłaszasz swoje zwycięstwo tak, jakbym niczego tam nie napisał.
Cytat:W wątku. Czytaj waść, czytaj.
Nie patafiluj.
Socjopapa napisał(a):A co do łaciny - wysiłki o których mówisz były już raczej reanimowaniem trupa.
Jakieś informacje na temat tej "trupowatości" (oprócz faktu, że paru ówczesnym inteligentom Średniowieczna Łacina się nie podobała)? Bo mnie to nadal wygląda na reanimowanie żywego pacjenta, który reanimacji owej nie przeżył.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a):Natomiast przesadny puryzm już tak.
No to upadek francuskiego coraz bliżej.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
Zefciu: poszukam, bo tak bez powołania na źródła nie będzie to zbyt merytoryczne.

A w kontekście "puryzmu" - puryzm to jedno, reanimowanie to drugie. Puryzm dotyczy obrony języka przed m.in. zachwaszczaniem, wtedy kiedy to się dzieje. Po ptokach to już reanimacja. Przecież ja też nie proponuję rugowania już zasiedziałych zachwaszczeń, bo to rzeczywiście byłoby mało rozsądne.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Machefi napisał(a):Obrońca randomu już się znalazł...

W razie czego jeśli pije się*do mnie to nie broniłem "randomowości". Co najwyżej próbowałem pokazać palcem o co może chodzić z tym ze to nie znaczy dokładnie to samo co "losowy".
Odpowiedz
zefciu napisał(a):Nie podoba mi się po prostu, że wycofałeś się z tamtej dyskusji
Nie ma sensu dyskusja, jeśli wiadomo, że dyskutanci wiedzą swoje i nie zamierzają zmienić swoich stanowisk, to się dało odczuć po wymianie argumentów. Uczestniczenie w dwu równoległych monologach mnie nie interesuje.
Cytat:a tutaj nagle ogłaszasz swoje zwycięstwo tak, jakbym niczego tam nie napisał.
Napisałem, że mnie nie przekonałaś, jeśli z tego odczytujesz jakobym napisał, że to ja ciebie przekonałem, bo tylko wówczas odniósł bym zwycięstwo, to coś u ciebie nie tak z czytaniem ze zrozumieniem.
Exceter już wie co się dzieje, gdy ktoś nadinterpretuje bezpodstawnie moje słowa. Zefciu, nie idź tą drogą.
Cytat:Nie patafiluj.
Gdyby nie było go w wątku, to bym patafilował, jednak znaleźć można bez problemu, skoro jednak masz problemy z czytaniem, to pomogę:
http://ateista.pl/showpost.php?p=648575&postcount=171
magicvortex napisał(a):próbowałem pokazać palcem o co może chodzić z tym ze to nie znaczy dokładnie to samo co "losowy".
Czyli zastosowałeś dokładnie taką samą wymówkę, co ongiś Zefciu.
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Przecież ja też nie proponuję rugowania już zasiedziałych zachwaszczeń, bo to rzeczywiście byłoby mało rozsądne.
Ale to trochę tak, jakby głodzić człowieka argumentując "Jedzenie jest szkodliwe. Co prawda pacjent jadł przez całe życie i nie byłoby rozsądnym negować tego, co zyskał dzięki jedzeniu. Od dzisiaj jednak powinien się głodzić."
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Machefi napisał(a):Czyli zastosowałeś dokładnie taką samą wymówkę, co ongiś Zefciu.

Jaką wymówkę? Poza tym dorzucenie danych do dyskusji to obrona jakiegoś stanowiska? Moje podejście do słowa "randomowy" aktualnie jest dość neutralne.
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.
No co zyskiwał? Słowa zyskiwał. Słowa które najwyraźniej były potrzebne i dla których nie udało się znaleźć "niepotworkowych" odpowiedników rdzennych.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.

A co to w ogóle znaczy że dany język coś zyskuje albo traci? Jeśli jakiś język nie ma słowa na "X" i się zapożyczy je z innego języka to zyskał? A jeśli ma już jedno słowo i doda się drugie to nagle stracił? A jeśli ma trzy słowa i doda się czwarte to już w ogóle tragedia? Duży uśmiech
Odpowiedz
Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.

Akademia Francuska działa od 1635 r. (za Wiki, nie chce mi się dalej szukać), a żabojadzki nadal istnieje. To jakby przeczy tezie, że zapożyczenia są niezbędne, czy chociaż pożyteczne dla języka.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.

Akademia Francuska działa od 1635 r. (za Wiki, nie chce mi się dalej szukać), a żabojadzki nadal istnieje. To jakby przeczy tezie, że zachwaszczenia są niezbędne, czy chociaż pożyteczne dla języka.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.

Odpowiem za Zefcia.
Tak się stety/niestety składa, że Słowianie nie wykształcili swojego pisma i właściwie całą wiedzę cywilizacyjną importowali. Widać to ze statystyki prasłowiańskiej bazy językowej.
Są to głównie (poza rudymentami gramatycznymi) słowa z zakresu rolnictwa i nazw roślin.
Cała reszta, począwszy od nauki, techniki a skończywszy na wyrażeniach abstrakcyjnych, to głownie bezpośredni import z łaciny albo import pośredni z czeszczyzny, niemieckiego, francuskiego albo tureckiego.
Co ciekawe - ikoniczne nazwy elementów stroju polskiego to zapożyczenia.
A taki ułan to import turecki.

Cytat:Akademia Francuska działa od 1635 r. (za Wiki, nie chce mi się dalej szukać), a żabojadzki nadal istnieje.
A wiesz do jakiej litery Akademia doszła w redakcji słownika - do C Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):Nośnikami poprzednich infekcji były kształcone elity (bo one jedyne umiały pisać i znały jakieś języki).
Teraz najwięcej 'kontentu' przemycają proste 'zmywaki' albo jeszcze prostsza gimbaza.
Dość odważne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że wiele tych "zmywaków" zwłaszcza wśród naszej imigracji to osoby świetnie wykształcone. Tworzenie sztucznego podziału na siłę, dziś to już proszę pana tak nie działa Oczko
Książki już nie tylko dla domniemanych czy faktycznych elit.
Jeszcze do nie dawna (może ze dwie, trzy dekady wstecz) można było na przykład śmiało czerpać wzory ze świata artystycznego, obecnie trzeba się przekopywać przez tabuny celebrytów znanych z tego, że są znani i nic poza tym.

A dziś wszędzie ale to absolutnie wszędzie możesz spotkać oczytane, błyskotliwe osoby. Co do wieku (w nawiązaniu do "gimbazy") to chyba też nie reguła. Na tym forum pisze dwudziestolatek, którego wpisy czytając nie raz się zastanawiałam czy ten wiek podany w profilu to nie podpucha Uśmiech
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Zefciu: tak by było gdyby istniały sensowne argument wskazujące, że język dzięki zachwaszczeniom coś zyskiwał. Nie kojarzę takowych, ale chętnie poczytam jeśli masz jakieś do przedstawienia.
Ponawiam pytanie mv - jak oceniamy czy język "zyskał" czy "stracił"?
Cytat:Akademia Francuska działa od 1635 r. (za Wiki, nie chce mi się dalej szukać), a żabojadzki nadal istnieje. To jakby przeczy tezie, że zapożyczenia są niezbędne, czy chociaż pożyteczne dla języka.
Tzn. AF powoduje, że język francuski w ogóle nie ma zapożyczeń?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Kurwa, z tą edycją. Teraz widzę o co chodziło.

Jeśli do użytku wchodziły słowa, które nie miały sensownych odpowiedników to nie było to zachwaszczanie - kiedyś już o tym rozmawialiśmy.

Zachwaszczanie to jest wtedy, gdy bez celu (poza lansem), składu i ładu, wypowiedź zaczyna być naszpikowana obcymi słowami, a taka jest właśnie tendencja.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Socjopapa napisał(a):Zachwaszczanie to jest wtedy, gdy bez celu (poza lansem), składu i ładu, wypowiedź zaczyna być naszpikowana obcymi słowami, a taka jest właśnie tendencja.
Naprawdę widzisz tę tendencję - rzeczywistą tendencję, tj wzrost występowania danego zjawiska? Bo ja jakoś nie bardzo. Nawet mam odczucie że fascynacja anglicyzmami była silniejsza w latach 90. krótko po otwarciu się na zachód, a teraz już angielskie słówka nie są takie "fajne".
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Oczywiście, że widzę. Teraz już nawet w artykułach prasowych pisze się coraz mniej po polsku, za to z coraz większą ilością potworków słownych. Pi razy drzwi 15 lat temu nie było to jeszcze tak powszechne.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości