Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Ciekawostki"
Niejacy Tomezzoli i Stein twierdzą, że przeczytali starożytną inskrypcję filistyńską i że jest ona napisana w języku słowiańskim.

http://file.scirp.org/pdf/AA_2016080315161595.pdf

To pożywka z jednej strony dla wszelkiej maści turbosłowian, a a z drugiej dla antysemitów, którzy mogą wykazać, że Żydzi prześladowali naszych przodków od niepamiętnych czasów. Na poniższym obrazku - parch z głową naszego pradziadka:

[Obrazek: 300px-Caravaggio_-_David_con_la_testa_di_Golia.jpg]
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Na poniższym obrazku - parch z głową naszego pradziadka:

Dawid i Алёша Голиа.

Ciekawe, bo Filistyni i Izraelici nie mają w Biblii problemów z komunikacją, choć oczywiście późniejszy autor może takiego faktu już po prostu nie pamiętać.
Odpowiedz
I znowu wychodzi na to, że Żydzi sieją zamęt.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Niejacy Tomezzoli i Stein twierdzą, że przeczytali starożytną inskrypcję filistyńską i że jest ona napisana w języku słowiańskim.

Ciekawe, bo jak dotąd nie istnieją żadne inskrypcje prasłowiańskie, a sam język wywodzi się metodami lingwistyki historycznej.
Muszę powiedzieć znajomemu Palestyńczykowi, bo oni też z Filistynów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Ciekawe, bo jak dotąd nie istnieją żadne inskrypcje prasłowiańskie, a sam język wywodzi się metodami lingwistyki historycznej.
W tym układzie ta by była najstarsza. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że to naciągane (stąd i dział) - mamy jakieś tam podobieństwo do słowiańskości jednej inskrypcji przy niepewnej intepretacji sylabariusza.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Jan Kochanowski swego czasu tak opisuje reguły szachów:
Cytat: "Kto grze rozumie, może śmiele sadzić,
A kto nie świadom, lepiej się poradzić.
Tablica naprzód malowana będzie,
Tę pól sześćdziesiąt i cztery zasiędzie.
Pola się czarne z białymi mieszają,
Te się owymi wzajem przesadzają.
W tym placu wojska położą się obie,
A po dwu rzędu wezmą przeciw sobie.
Czterykroć czterzej z każdej strony siędą,
A tym sposobem szykować się będą:
Rochowie z brzegów, więc Rycerze po nich,
A potym Popi przysiędą się do nich.
Król z Panią bierze w pojśrzodku dwie poli;
On różną barwę, a ta swoję woli.
Piechota przed nie wyciąga na czoło,
A między wojski pół tablice goło.
Każdy z tych tedy swoją drogą chodzi,
A przez drugiego skakać się nie godzi,
Chyba Jezdnemu, bo ten świadom drogi,
By też nacieśniej, nie zawadzi nogi.
Roch ma tę wolność i nadane prawo:
Przodkiem i zadkiem, w lewo bić i w prawo.
W trzeci rząd Rycerz zakoliwszy wpada,
Ale na inszej coraz barwie siada.
Białe a czarne co na ukoś idą,
Na Popy społem wszytki pola przydą.
Babie się próżno nawijać: i w oczy,
I w zad uderzy, w stronę także skoczy;
Czasem i z Popy jedną drogą chodzi,
Jeno się z samym Rycerzem nie zgodzi.
Król pospolicie swego miejsca pilen,
A wszakoż może swemu też być silen,
Bo w okrąg siebie wszytki miejsca trzyma,
Kto się nawinie, tego i sam ima,
A kiedy głodzien, do kuchnie rad skoczy,
Dokąd z pierwszego miejsca nie wykroczy.
Drab na prost chodzi, ale z boku kole,
A jego wszytek skok na pierwsze pole,
Chyba gdy z placu pierwszego zstępuje,
Wtenczas trzeciego pola doskakuje.
Gdzie też na zagon ostateczny padnie,
Tak wiele jako i Królowa władnie,
Szachu zarazem przedsię nie zyskuje,
Bo Pieszek na kres, nie Baba wskakuje.
To też na koniec przypomnieć nie szkodzi:
Jeden po drugim zawżdy w tej grze chodzi,
A nigdy więcej mknąć jednym nie dadzą,
A gdzie co wezmą, tam swego posadzą.
Gra koniec bierze, kiedy najachany
Król nie ma nigdziej uciec pewnej ściany.
Gdzie by wpadł w sidło, kiedy lud potraci,
A szachu nie wziął, taki met nie płaci".
Ciekawostką dla mnie jest to, że nazwy bierek u Kochanowskiego przypominają bardziej nazwy angielskie, niż współczesne polskie. Mamy rycerza (knight), popa (bishop), babę (queen). Wieża zaś podobnie jak w angielskim jest zniekształceniem perskiego „rukh” – „rydwan” (w obu językach trochę bez sensu, bo wieża w niczym nie przypomina gawrona)
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Jan Kochanowski swego czasu tak opisuje reguły szachów:

Ciekawostką dla mnie jest to, że nazwy bierek u Kochanowskiego przypominają bardziej nazwy angielskie, niż współczesne polskie. Mamy rycerza (knight), popa (bishop), babę (queen). Wieża zaś podobnie jak w angielskim jest zniekształceniem perskiego „rukh” – „rydwan” (w obu językach trochę bez sensu, bo wieża w niczym nie przypomina gawrona)

No "queen" to jednak raczej królowa, a "baba" bardziej przypomina niemiecką "Dame". Poza tym w tym czasach "baba" nie mogła być jeszcze hetmanem, szybki gugiel potwierdza, że do 1581 to było jeszcze bardzo podrzędne stanowisko, a Kochanowski ten utwór tworzył ok. 15-20 lat wcześniej.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hetman
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kochan...dzie%C5%82

Dla mnie jednak poza tym pojedynczym przypadkiem ciekawa jest kwestia zniemczenia pozostałych figur, gdzie w oficjalnym nazewnictwie mamy skoczka (Springer) i Gońca (Läufer). Choć ten drugi AFAIK długo był zwany biskupem (na skoczka nadal mówi się "koń", a na hetmana "królówka").

PS: Wiesz może, dlaczego wieża po rosyjsku to "Ładja"? Ani to rydwan, ani wieża obronna, nie mogę przyporządkować. Poza tym rozpoznałem słonia i wezyra, ale tutaj mój szkolny ruski wysiada.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Wieża zaś podobnie jak w angielskim jest zniekształceniem perskiego „rukh” – „rydwan” (w obu językach trochę bez sensu, bo wieża w niczym nie przypomina gawrona)

Ja zaś czytałem, że nie z perskiego, ale arabskiego "rukh" ( رُخّ [ruḵḵ] ), co oznacza zamek i ma więcej sensu.
https://en.bab.la/dictionary/english-arabic/castle
Odpowiedz
bert04 napisał(a): PS: Wiesz może, dlaczego wieża po rosyjsku to "Ładja"? Ani to rydwan, ani wieża obronna, nie mogę przyporządkować. Poza tym rozpoznałem słonia i wezyra, ale tutaj mój szkolny ruski wysiada.

Ład'ja po rosyjsku, to żaglowiec/statek.
Kiedyś żaglowce miały wyniosłe kasztele z blankami podobnymi do zamkowych. Być może stąd się to wzięło, chociaż niezbadane są ścieżki, jakimi chadza etymologia.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): No "queen" to jednak raczej królowa, a "baba" bardziej przypomina niemiecką "Dame".
Ano. Ale w każdym razie kobita. I dlatego skojarzyłem. Niemieckiego terminu nie znałem.
Cytat:Poza tym w tym czasach "baba" nie mogła być jeszcze hetmanem
Ale mogła być wezyrem, czy wojewodą np. Jakimś dowódcą wojskowym w każdym razie, a nie kobietą.

Cytat:Gońca (Läufer)
Mnie fascynuje, że dla Gruzinów ta najszybciej rozwijająca się na planszy figura to żółw (კუ).

Cytat:Choć ten drugi AFAIK długo był zwany biskupem
Tutaj, z tego co czytam mamy do czynienia ze skojarzeniem na podstawie wyglądu. Persowie formowali tutaj symboliczne głowy słonia z dwoma ciosami. Europejczykom te ciosy skojarzyły się z biskupią mitrą.
http://ancientchess.com/page/02.htm
Cytat:PS: Wiesz może, dlaczego wieża po rosyjsku to "Ładja"? Ani to rydwan, ani wieża obronna, nie mogę przyporządkować.
Według wikipedii – jest to rodzaj łodzi bojowej.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9B%D0%...%BD%D0%BE)
Ale dlaczego tak zaczęto nazywać wieżę – nie wiem.

ZaKotem napisał(a): Ja zaś czytałem, że nie z perskiego, ale arabskiego "rukh" ( رُخّ [ruḵḵ] ), co oznacza zamek i ma więcej sensu.
No nie wiem, czy więcej sensu Uśmiech Wieże są raczej nieruchome. A na co komu wieża oblężnicza w walce w polu? Ale fakt, że to słowo znaczy coś innego po arabsku i po persku, wskazuje, że inaczej niż w przypadku przemiany słonia w biskupa, która dokonała się na podstawie wyglądu, tutaj zmiana rydwanu w wieżę miała miejsce na podstawie nazwy. Wieża jest jednak nadal „rydwanem” w dalekowschodnich odmianach szachów – japońskich i chińskich. W japońskich dała początek dwóch figurom: 香車 (kyōsha / kadzidlany rydwan, nie mam pojęcia skąd taka nazwa) chodzi tylko do przodu, a 飛車 (hisha /latający rydwan) jak nasza wieża. W Chinach mamy 車 ( jū) – figurę, która rusza się jak nasza wieża. W każdym przypadku nazwa figury zawiera kanji 車, które oznacza pojazdy. U Gruzinów, którym do Persów bliżej było niż do Arabów wieża to ეტლი (et'li) – słowo, które obecnie odnosi się najczęściej do wózka dziecięcego, ale historycznie oznacza również rydwan.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): W Chinach mamy 車 ( jū)
Dzięki Tobie właśnie się dowiedziałem, że ten znak czyta się inaczej jako figurę szachową - jako "pojazd" czyta się go "chē".
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
Większość osób wie tutaj, że istnieją języki tonalne. Czyli takie, gdzie wysokość, z jakim „śpiewamy sylabę” ma wartość fonemiczną. Najsłynniejszym przykładem takiego języka jest mandaryński. Niektórym może się wydawać, że między językami tonalnymi, a nietonalnymi zieje jakaś przepaść. Tymczasem istnieje opisane zjawisko „tonogenezy”. Takie zjawisko zaszło ponoć kiedyś w języku wietnamskim. Wskazują na to inskrypcje.

Najciekawszym jest jednak to, że tonogenezę obserwuje się teraz. Dzieje się to w języku koreańskim. Koreańczycy zamiast znanego nam kontrastu dźwięczne-bezdźwieczne mają potrójne rozróżnienie zwykłe-aspirowane-napięte. Jednakże młode pokolenie odróżnia sylaby z tymi głoskami nie po jakości spółgłoski, a po tonie całej sylaby. Tutaj młody Koreańczyk to tłumaczy:

https://www.youtube.com/watch?v=Gg-VZxBIZjo

A tutaj systematyczne badanie naukowe:
http://www.yoonjungkang.com/uploads/1/1/...mitted.pdf
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Nie wiem gdzie to umieścić, ale tutaj chyba  będzie pasować z takiej racji, że niewątpliwie jest to głupie.
http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,349...BoxOpCzol5


"A poseł i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki pyta ministra kultury, czy będzie się starał o wpisanie tradycji wieszania i palenia Judasza na Listę światowego dziedzictwa UNESCO"
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Zaczynam się obawiać, że Braun jest jedną z normalniejszych osób w tej zjebokonfederacji.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Nie wiem gdzie to umieścić, ale tutaj chyba  będzie pasować z takiej racji, że niewątpliwie jest to głupie.
http://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,349...BoxOpCzol5


"A poseł i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki pyta ministra kultury, czy będzie się starał o wpisanie tradycji wieszania i palenia Judasza na Listę światowego dziedzictwa UNESCO"

Pewnie pił do tego, że czeski festiwal topienia kukły Judasza już jest na tej liście. Tyle że jest to po prostu kukła, a nie kukła wyglądająca jak żydowski ortodoks.

Ciekawe jak często posłowie wykorzystują interpelacje do trollowania, tak jak tutaj?

Ale ja nie o tym:

Dzikonomika napisał(a):W psychologii społecznej w USA od paru lat dyskutowany jest problem różnorodności światopoglądowej, w szczególności tego, na ile miażdżąca dominacja orientacji liberalnej (w amerykańskim sensie, u nas bardziej "postępowej" czy "lewicowej") wśród psychologów wpływa na kierunek i jakość prowadzonych badań. W najogólniejszym skrócie, liberalni psychologowie mogą traktować swój światopogląd jako „neutralny” czy "bazowy", natomiast "konserwatywny" jako rodzaj mniejszej-czy-większej dewiacji (np. tendencji autorytarnych, gdzie "autorytaryzm" ma jednoznacznie negatywne konotacje).

Szczególnie często przytaczanym w tym kontekście argumentem była negatywna korelacja między konserwatywnym światopoglądem a mierzoną testami psychometrycznymi cechą osobowości określaną jako "otwartość na doświadczenie" (ang. openness, będącą, m.in. takim proxy kreatywności czy tolerancji). Jeśli jesteś liberalny, to jesteś bardziej otwarty, a więc bardziej kreatywny. Możesz wówczas np. wymyślić taki test osobowości, w którym elementem do pomiaru otwartości będzie deklaracja...

tadam, tadam...

"Skłaniam się do głosowania na liberalnych polityków (1) ... (5)"

:-O

Nie no, całkiem serio :-D
INTERNATIONAL PERSONALITY ITEM POOL POLISH VERSION IPIP-NEO-FFI-100
http://www.ipip.uksw.edu.pl/test.php?id=36

Liberalizm jest zatem związany z otwartością, którą mierzymy pytaniem o głosowanie na liberalnych polityków. Czego nie rozumiecie? Rekurencji? xDD

[pomijam już w tym wszystkim problem przetłumaczenia angielskiego kwestionariusza, gdzie całkowicie zignorowano odmienną konotację słowa "liberalny" dla przeciętnego Kowalskiego w porównaniu z przeciętnym Smithem]

Źródło: https://www.facebook.com/dzikonomika/pos...&__tn__=-R
Odpowiedz
Obecnie w Portugalii trwają wybory parlamentarne. Wiąże się z tym ciekawostka następująca: otóż w czasie rewolucji goździków triumfująca lewica tak się rozochociła, że wpisała do nowej konstytucji budowę socjalizmu. Celu tego nie zrealizowano, natomiast ma to konsekwencję związaną z dzisiejszym festynem demokracji: otóż wszystkie partie w Portugalii nazywają się lewicowymi, socjalistycznymi itp. Do pewnego stopnia takie samookreślenie ma sens, bo np. w kwestiach gospodarczych Portugalia jest na lewo od reszty Europy Zachodniej co widać np. w rankingu IEF i partie które mają do portugalskiego systemu nastawienie umiarkowane, nie chcąc go radykalnie liberalizować będą postrzegane w innych krajach jako lewicowe. No ale jednak nie do końca, bo ostatecznie wykształciło się tam coś na kształt prawicy, z umiarkowanym liberalizmem gospodarczym i jakąś formą konserwatyzmu. No i wyszło ostatecznie tak, że główna portugalska partia centroprawicowa nazywa się Partią Socjaldemokratyczną, a tamtejsza skrajna prawica (skrajna w sensie bardzo nieścisłym, na tamtejsze warunki) nazywa się Centrum xD Mają też socjalistów i komunistów. Swoją szosą zastanawia mnie, czemu jacyś szczwani rozłamowcy z socjaldemokracji czy centrum nie skopiowali brazylijskiego katechona i nie założyli jeszcze bardziej prawicowej Partii Socjalliberalnej, co by się pięknie wpisało w portugalską scenę polityczną.

Znacie może przykład kraju gdzie jest odwrotnie, tzn wszystkie partie nazywają się prawicowymi, konserwatywnymi itd nawet te niewątpliwie lewicowe?
Odpowiedz
USA
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Trochę powiązane z moim powyższym postem:
https://twitter.com/MarcinPalade/status/...7602697218
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): Trochę powiązane z moim powyższym postem:
https://twitter.com/MarcinPalade/status/...7602697218

Nie powinno się powtarzać kłamstw EDIT: błędów bez sprawdzenia:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kalifat_Kordoby

Nawet jeżeli tendencja jest, to granice wyznaczone na tej gównomapce są błędne, kalifat nigdy nie zajął Barcelony, a w środku miał wybrzuszenie w kierunku centrum prawicy. Jeżeli już, to większa korelacja będzie z tą mapką:

[Obrazek: 240px-Spanis_Civil_War_1936.svg.png]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiszpa%C5%...jna_domowa
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
https://pl.wikipedia.org/wiki/Żmijowe_Wały

Istnieje nasz słowiański, mur "chiński" i ma 2000 km długości i aż dziwne, że nic o nim nie słychać a i badany jest po macoszemu...
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości