Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak powinna wyglądać szkoła XXI wieku?
honorata.mączka napisał(a): Uważam, że szkoła powinna uczyć najważniejszych wartości, którymi są bohaterstwo, wiara w samorozwój, szacunek i patriotyzm.Obowiązkiem nauczycieli jest przekazywanie godnych wzorców zachowań oraz tłumaczenie i analizowanie błędnych. Kadra pedagogiczna ma za zadanie wspierać swoich uczniów i pomagać im uporać się z ich trudnościami. Co więcej, nauczyciele powinni uczyć młode osoby posługiwania się ojczystym językiem i odzwyczajać ich od używania zapożyczeń  z innych krajów.

Użyłaś w powyższej wypowiedzi co najmniej sześciu zapożyczeń z innych krajów - głównie śródziemnomorskich, ale i z Iranu udało ci się ściągnąć. Takich miałaś kiepskich nauczycieli? Ja nie użyłem ani jednego (poza nazwą własną).
Odpowiedz
https://www.polityka.pl/jamyoni/1921278,...R7RXk3kSBM

Art o tym jak szkodliwe jest sprowadzanie wymogów do średniej i dlaczego wszyscy na tym tracą.

Cytat:Istnieją dwa konkurencyjne podejścia do rozwoju. Jedno zaleca koncentrację na doskonaleniu słabych stron i zaniedbywaniu mocnych (w myśl zasady – po co poprawiać coś, co jest dobre). Alternatywne zakłada nieustanną pracę nad zaletami i ignorowanie niedociągnięć, o ile w rozwoju nie przeszkadzają. Pierwsze podejście dominuje; zdanie: „Oparcie się na swoich mocnych stronach to skuteczniejsza metoda niż próba poprawienia słabych” za słuszne uznało zaledwie 24 proc. respondentów z Japonii i Chin, 38 proc. z Wielkiej Brytanii i Kanady oraz 41 proc. z USA w sondażu cytowanym przez Marcusa Buckinghama i Donalda Cliftona w inspirującej książce „Teraz odkryj swoje silne strony”.

Jak wynika z interesującego badania przeprowadzonego przez Instytut Gallupa, podobnie uważa przytłaczająca większość rodziców. Mieli oni za zadanie wyobrazić sobie, że ich dziecko otrzymało w szkole następujące oceny: bardzo dobrą z języka ojczystego i nauk społecznych, dostateczną z biologii, niedostateczną z matematyki. Następnie odpowiadali na pytanie: „Której z tych ocen poświęciłbyś najwięcej czasu podczas rozmowy z twoją córką lub synem”. Prawie 80 proc. wskazało na najgorszą notę. I tak to wygląda w praktyce: „Świetnie, że dostałeś piątki, ale ta pała z matematyki…”, i zaczyna się kazanie. Powszechnym odruchem rodziców jest przymuszanie swoich latorośli do ślęczenia nad przedmiotami, w których są słabsze. Tymczasem przymusowa odsiadka nad książkami lub karne korepetycje są niczym wyrok. Potencjalne koszty to spadek samooceny dziecka wynikający z nadmiernego skupiania się na aspektach, w których niedomaga, i zaprzepaszczenie talentu. Co gorsza, w obszarach, do których dziecko nie ma predyspozycji, nawet duży wysiłek może przynieść niewielkie postępy. Owszem, podciągnie się, ale raczej nie wyskoczy powyżej przeciętnej. Przy okazji najczęściej przejmuje od opiekunów życiową filozofię „łatania dziur”. Gdy podrośnie i zostanie nauczycielem, menedżerem lub prezesem firmy, również będzie przywiązywać większą uwagę do ludzkich niedociągnięć – regularnie im je wytykać i skąpo wyrażać uznanie.

Może jednak niwelowanie słabości i pozostawienie silnych stron w spokoju jest bardziej efektywne? Może w ten sposób można swoje umiejętności bardziej zrównoważyć?
Sebastian Flak
Odpowiedz
Trudno określić jak powinna wyglądać szkoła w XXI wieku. Na pewno na chwilę obecną materiału do przerobienia w polskich szkołach jest bardzo dużo, co jest utrapieniem zarówno dla uczniów, jak i dla nauczycieli. Wiedza ogólna jest z pewnością bardzo ważna, ale myślę, że niektóre przedmioty powinny zostać usunięte lub mieć zmieniony system oceniania.
Odpowiedz
https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/...eCompleted

Cytat:Jak oddzielić wpływ uwarunkowań genetycznych od inwestycji w kapitał ludzki?

Z pomocą przychodzi wykorzystanie danych o bliźniętach i badania dotyczące rodzeństw i dzieci adoptowanych. Paul Bingley (duński Uniwersytet w Aarhus), Lorenzo Cappellari (włoski Katolicki Uniwersytet Najświętszego Serca) oraz Konstantinos Tatsiramos (Uniwersytet Luksemburski) przeprowadzili badanie na populacji bliźniąt i ich dzieci w Danii – ich praca dowodzi, że na edukację i zarobki największy wpływ ma sposób, w jaki otoczenie (rodzice) kształtują potencjał dzieci. Oczywiście geny mają wpływ na inteligencję, ale znacznie mniejszy, niż się początkowo wydawało. O przetestowanie siły tej zależności pokusiło się 50 naukowców, analizując różnice w inteligencji ponad jednego miliona osób z różnych krajów. Choć istnieje ponad 1 tys. różnych genów wpływających na wyniki edukacyjne, to wszystkie razem odpowiadają za niewiele więcej niż 11–13 proc. zróżnicowania szkolnych wyników.Jakie są inne czynniki, niezwiązane z genami, które kształtują perspektywy edukacyjne? W klasycznym badaniu z lat 90. Betty Hart i Todd Risley pokazali, że trzyletnie dzieci rodziców z wyższym wykształceniem znają o połowę więcej słów niż dzieci osób ze średnim wykształceniem i prawie dwukrotnie więcej niż dzieci beneficjentów pomocy społecznej. Wykształceni rodzice zdecydowanie częściej chwalili dzieci, podczas gdy niewykształceni zazwyczaj je krytykowali, co według naukowców mogło mieć znaczący wpływ na postępy dzieci.

Jonathan Guryan (Uniwersytet Chicagowski), Erik Hurst (Uniwersytet Chicagowski), Melissa Kearney (Uniwersytet Maryland), analizując dane z American Time Use Survey (ankieta dotycząca wykorzystania czasu, w tym pracy, wypoczynku, opieki nad dziećmi i innych czynności domowych, przeprowadzana przez Biuro Statystyki Pracy, Bureau of Labor Statistics), wykazali, że matki z wyższym wykształceniem spędzały średnio o 4,5 godziny tygodniowo więcej ze swoimi pociechami niż kobiety ze średnim lub podstawowym wykształceniem. Co prawda autorzy nie wskazują, w jaki dokładnie sposób te dodatkowe godziny miałyby wpływać na wiedzę i przyszłe zarobki dzieci, ale podkreślają, że może to być jeden z istotnych kanałów przekazywania statusu edukacyjnego. Pomimo poświęcania czasu dzieciom lepiej wykształcone kobiety spędzały też więcej godzin w pracy w porównaniu do pozostałych matek.

Wychodzi na to, że im wyższy rozwój cywilizacji tym wpływ genów na sukces niższy. Najzabawniejsze jest to, że ta paskudna majątkowa przewaga jest po prostu sprawiedliwa.
Sebastian Flak
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości