Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania do teistów
Więc jak wam smakują te pomarańcze, jabłuszka, papaje?
Odpowiedz
(10.05.2017, 16:23)freeman napisał(a): Myślisz że Jezus dał  swoim uczniom zaświadczenie o mianowaniu na apostołów?A jak rozpoznasz nie-apostoła?No i kim Ty jesteś w Kościele, o ile w nim jesteś?
Pisemnego nie, ale czemu pytasz, o co chodzi?

Cytat:Według nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary katolicy wierzą w Kościół, który jest:

Jeden (unam) – Tylko jeden Kościół jest kościołem prawdziwym, to znaczy założonym przez Boga. Symbolem jedności w katolicyzmie jest papież.
Święty (sanctam) – Jako wspólnota mistyczna jest doskonałym Mistycznym Ciałem Chrystusa, Ludem Bożym (co nie oznacza świętości wszystkich członków Kościoła ani kapłanów), w którym działa Duch Święty.
Powszechny (catholicam) – Jest powołany do działania wśród całej ludzkości i obejmuje tym działaniem wszystkich ludzi niezależnie od stanu, majątku, narodowości oraz od popełnionych grzechów.
Apostolski (apostolicam) – W pełni i nieprzerwanie przechowuje naukę Jezusa przekazaną apostołom. Symbolem tego w katolicyzmie jest sukcesja apostolska: biskup musi wykazać nieprzerwany łańcuch wyświęcania od jednego z pierwszych Dwunastu Apostołów.


(11.05.2017, 19:12)Teista napisał(a): Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.
Oj dobra, daj już sobie może spokój z tym antyklerykalizmem. Miliard katolików nie może się mylić. Mamy papieża, sukcesję apostolską i 2000 lat. To niemożliwe, żeby KrK był w błędzie, bo to by oznaczało, że świat stoi na głowie. To by oznaczało, że przywódca świata, szef wszystkich szefów (papież) jest uzurpatorem.

Widocznie źle oceniamy, jakie owoce są dobre, a jakie złe. Kimże jesteśmy, żeby to oceniać? Czyż takiej oceny nie powinien dokonywać Kościół? Czyż to nie on w końcu ma jedyne prawo do interpretowania Pisma Świętego? Przynajmniej Nowy Testament - w końcu to Kościół go napisał, więc chyba wie najlepiej jak go rozumieć?
Odpowiedz
(16.05.2017, 15:49)Maryna-Ksel napisał(a): Więc jak wam smakują te pomarańcze, jabłuszka, papaje?

najpierw wykaż że to pomarańcze i jabłuszka bo mi smakują jednako
Odpowiedz
Mnie zastanawia,  że żaden reformator religii chrześcijańskiej z Jezusem w roli Boga nie nawiązał do zastrzeżeń Żydów współczesnych Jezusowi.  Chodzi o to,  że Żydzi twierdzili,  że Jezus wygaduje bzdury niezgodne z Torą.
Dla mnie problemem nie jest wygadywanie  bzdur i niezgodność z Torą ale brak wytłumaczenia tych rozbieżności uczonym teologom Żydowskim.
Bo uzasadnienie różnic może być bardzo proste,  np. :
1. Prorocy żydowscy i wybrańcy Boga przed Jezusem byli "zalani w trupa", tzn. spożyli za dużo alkoholu i byli pijani kiedy słuchali objawień Boga i źle zanotowali to co Bóg im Objawiał,
2. Bóg Ojciec nadużywa alkoholu i to co Objawiał Żydom to były kłamstwa i bzdury wygadywanie po dużej ilości wódki,  za to Jezus Bóg jest abstynentem nie pije wódki i on te wszystkie bzdury wypowiedziane do Żydów przyszedł wyprostować,
3. Bóg Ojciec nie pił wódki ale wygadywał do Żydów bzdury bo tak mu się podobało,  za to Jezus jest poważnym i prawdomównym Synem i Bogiem i on wreszcie powie Żydom prawdę.

Co sądzicie o tym braku uzasadnienia przez Jezusa dlaczego wygaduje  inne rzeczy niż są w Żydowskiej  Torze?


Mi się wydaje, że puszczenie "Na przełaj" po państwie rzymsko-żydowskim Jezusa w roli Boga miało służyć ludziom którzy za pomocą strachu chcieli sprawować władzę nad innymi ludźmi i że spowiedź której nie było w Religii Żydowskiej bo Żydzi mają tylko "ścianę płaczu" miała pomóc prymitywom żądnym "wielkiej" władzy i kontroli nad ludżmi - miała pomóc zastąpić współczesny nam Scottland Yard z zaawansowanymi technikami śledczymi.
Myślę też, że Religia Żydowska w czasach niewiele poprzedzających Jezusa nie budziła już odpowiedniego strachu i przejęcia żeby była dobrym narzędziem do upokarzania i kontrolowania ludzi, dlatego pewnie jakaś inicjatywna grupa zainicjowała puszczenie "Na przełaj" Jezusa w roli Boga.
Pouczenie Jezusa: Faryzeusze i uczeni w piśmie to zuchwalcy i zazdrośnicy. Wobec tego zdaniem Jezusa najlepiej nie myśleć i bełkotać. Tędy idzie nowa chrześcijańska droga "do nieba".
Odpowiedz
@ nerwica

A to pewnie czytałeś :
Cytat:Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, ...opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymajacy dzieci w uległości, z całą godnością.Jeśli bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?

albo to :
Cytat:Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem waszym, gdyż jeden jest Ojciec wasz , ten w niebie.
Jak ma się do tego to, co istnieje w KRK?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                
                  Księga Przysłów 15,32-33
Odpowiedz
Cytat:To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia (2P1, 20)

Komentarz: Tylko Kościół autorytatywnie określa, jaki jest sens tekstów Pisma Świętego.
Jeśli więc według Kościoła nie ma tutaj żadnych sprzeczności, to kimże ja jestem, aby twierdzić inaczej?
Odpowiedz
Tylko że przytoczone przeze mnie fragmenty nie są proroctwami. Uśmiech
Cytat:Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca i Syna.

Cytat:Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                
                  Księga Przysłów 15,32-33
Odpowiedz
Czy wierzący po katolicku uważają, że:
1. Bóg umarł na krzyżu,
czy
2. Człowiek Jezus umarł na krzyżu a Bóg Jezus na krzyżu nie umarł bo Bóg jest nieśmiertelny?

Wierzący w katolicyzm uważają/wierzą, że Jezus był w pełni człowiekiem i w pełni Bogiem
Człowiek to dusza + ciało lub (w wersji bezreligijnej) świadomość + ciało
O Bogu uważamy, że to ktoś: Duch Czysty (cokolwiek znaczy "Czysty"), istota istniejąca wiecznie, istota nieśmiertelna, istota która stworzyła Nasz Wszechświat - na tym z grubsza polega nasze mniemanie o Bogu lub o Bogu także rozumianym jako trochę sprecyzowany Mit.

Jeżeli Jezus był w pełni człowiekiem to umarł jako człowiek na krzyżu, jego ciało dopadła śmiertelna agonia i zgon, a jego dusza np. poleciała "świetlistym tunelem" (który widzą niektóre osoby w trakcie śmierci klinicznej) - poleciała tym tunelem do Nieba.
Tymczasem Jezus jako w pełni Bóg powinien na krzyżu nie umrzeć i odezwać się do gapiów:
"Cześć, jestem Jezus, umarłem jako człowiek ale nie umarłem-bo jestem nieśmiertelny- jako Bóg, udowodnię wam to : pięciu z was jak powiem:  3 razy "Start" będzie lewitować na wysokości 5ciu metrów przez 15 minut.
Bóg Jezus przecież podobnie jak Bóg Ojciec miał głos którym przemawiał "z krzaka", mógł więc przemówić "z okolic krzyża" do strażników i gapiów i sprawić cud lewitacji.
Po wykonaniu cudu lewitacji nieśmiertelny Bóg Jezus powinien głosem oznajmić, że teraz jako Bóg idzie na 3 dni do piekła a jego człowiecza dusza będzie w tym czasie 3 dni w Niebie a następnie że Jezus jako Bóg wróci do grobu z jego ciałem człowieka, odwróci procesy agonii i w międzyczasie jego dusza człowiecza też wróci z Nieba i Jezus Jako Bóg i jego dusza człowiecza znowu zjednoczą się z ciałem i zmartwychwstaną w ciele człowieka.

Być może strażnicy i rzymscy władcy państwa rzymsko-żydowskiego po obejrzeniu sztuczki/cudu z lewitacją na wysokości 5ciu metrów 5ciu osób byliby ciekawi czy i drugi cud zaistnieje i nie poćwiartowali by ze złości człowieczego ciała Jezusa rzucając je sępom na pożarcie, tylko może zbiegła by się cała Jerozolima czekając na zmartwychwstanie ciała Jezusa.

Takie postępowanie Jezusa i przemówienie po człowieczej ale nie Boskiej śmierci na krzyżu byłoby przynajmniej dla ówczesnych mieszkańców państwa rzymsko-żydowskiego bardzo przekonujące.
To dlaczego Jezus jako Bóg robił tylko takie mizerne nieprzekonujące cuda?
Pouczenie Jezusa: Faryzeusze i uczeni w piśmie to zuchwalcy i zazdrośnicy. Wobec tego zdaniem Jezusa najlepiej nie myśleć i bełkotać. Tędy idzie nowa chrześcijańska droga "do nieba".
Odpowiedz
(19.07.2013, 11:32)Nonkonformista napisał(a): 1. Dlaczego Bóg nie objawił się Chińczykom, Persom, starożytnym Egipcjanom tylko wybrał nomadów na pustyni?

A skąd wiesz, że się im nie objawił, może się objawił, tylko Żydzi wzięli to na poważnie i zaczęli spisywać Stary Testament. A Persom może się objawił, przecież Zaratustrianizm wywarł wpływ na judaizm i chrześcijaństwo i posiada sporo cech wspólnych. Poza tym z historii wiadomo, że karę ukrzyżowania stosowano przede wszystkim, a może nawet wyłącznie, na terenie Imperium Rzymskiego, a wiadomo, że życie i śmierć Jezusa dokonały się właśnie tam. Bowiem śmierć na krzyżu była konieczna do zbawienia ludzkości, a Nowy Testament, który to opisuje, jest uzupełnieniem Starego, spisanego właśnie po objawieniu się Boga Żydom.

(17.05.2017, 23:34)freeman napisał(a): @ nerwica

A to pewnie czytałeś :
Cytat:Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, ...opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymajacy dzieci w uległości, z całą godnością.Jeśli bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?

albo to :
Cytat:Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem waszym, gdyż jeden jest Ojciec wasz , ten w niebie.
Jak ma się do tego to, co istnieje w KRK?

Tutaj rzeczywiście protestanci mają rację, odrzucając papieża i celibat i mimo, że jestem katolikiem, zgadzam się z nimi w tych sprawach.
Odpowiedz
(20.05.2017, 02:45)Adam26 napisał(a):
(19.07.2013, 11:32)Nonkonformista napisał(a): 1. Dlaczego Bóg nie objawił się Chińczykom, Persom, starożytnym Egipcjanom tylko wybrał nomadów na pustyni?

A skąd wiesz, że się im nie objawił, może się objawił, tylko Żydzi wzięli to na poważnie i zaczęli spisywać Stary Testameny

Proszę utwierdź mnie tylko w przekonaniu, że to jest żart?
Bez żadnych wywodów oczywiście.
Odpowiedz
Gdzie jest napisane w ST testamencie o konieczności śmierci na krzyżu? Pierwsze słyszę Duży uśmiech
"Obrońcy" życia = mordercy kobiet

"Sranie na meczet jako wyraz pogardy, który ma dotrzeć do świadomości innych takze jest przejawem patriotyzmu." - Krystkon
Odpowiedz
(20.05.2017, 03:26)Yudas napisał(a): [quote='Adam26' pid='666025' dateline='1495241159']
[quote='Nonkonformista' pid='507291' dateline='1374226322']
1. Dlaczego Bóg nie objawił się Chińczykom, Persom, starożytnym Egipcjanom tylko wybrał nomadów na pustyni?

 
Sorry, teraz doprecyzuję - Żydzi byli Narodem Wybranym, dlatego. i jest to napisane w Starym Testamencie. Co do zaratustrianizmu, był później niż judaizm.
Odpowiedz
Jak każdy inny naród
"Obrońcy" życia = mordercy kobiet

"Sranie na meczet jako wyraz pogardy, który ma dotrzeć do świadomości innych takze jest przejawem patriotyzmu." - Krystkon
Odpowiedz
(17.05.2017, 23:34)freeman napisał(a): @ nerwica

....albo to :
Cytat:Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem waszym, gdyż jeden jest Ojciec wasz , ten w niebie.
Jak ma się do tego to, co istnieje w KRK?
Wszystko jak poniżej widać można wyjaśnić. KK stoi tradycją, Biblię ma za nic. W wiekopomnym dziele „Przekroczyć próg nadziei” napisanym przez naszego rodaka, papieża Wojtyłę natrafiamy na takie oto słowa:

„Nie lękaj się!” gdy cię ludzie nazywają Namiestnikiem Chrystusa, gdy mówią do ciebie: Ojcze Święty, albo Wasza Świątobliwość, lub używając tym podobnych zwrotów, które zdają się być nawet przeciwne Ewangelii. Przecież Chrystus sam powiedział: "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus" (Mt 23,9-10). Jednakże zwroty te wyrosły na podłożu długiej tradycji. Stały się pewnego rodzaju przyzwyczajeniem językowym i również tych zwrotów nie trzeba się lękać.

W prawdzie nie napisał tego lecz pokazał, że nie ma się również czego lękać jak za życia stawiają ci pomniki, bo ta praktyka też wyrosła na podłożu długiej tradycji i stała się pewnego rodzaju przyzwyczajeniem. Co tam Dekalog, pierdo....ić Dekalog.

(20.05.2017, 10:33)Adam26 napisał(a):
(20.05.2017, 03:26)Yudas napisał(a):
(20.05.2017, 02:45)Adam26 napisał(a):
(19.07.2013, 11:32)Nonkonformista napisał(a): 1. Dlaczego Bóg nie objawił się Chińczykom, Persom, starożytnym Egipcjanom tylko wybrał nomadów na pustyni?

 
Sorry, teraz doprecyzuję - Żydzi byli Narodem Wybranym, dlatego. i jest to napisane w Starym Testamencie. Co do zaratustrianizmu, był później niż judaizm.
Żydzi nie byli narodem wybranym, sami się wybrali konstruując Torę w V w p.n.e.
Odpowiedz
(21.05.2017, 20:37)Teista napisał(a): Wszystko jak poniżej widać można wyjaśnić. KK stoi tradycją, Biblię ma za nic.
Ej, ale przecież to KK napisał Nowy Testament!

(17.05.2017, 22:20)gąska9999 napisał(a): Co sądzicie o tym braku uzasadnienia przez Jezusa dlaczego wygaduje  inne rzeczy niż są w Żydowskiej  Torze?
Osobiście mam poczucie, jakoby Jezus miał dużo lepszy "kontakt" z Bogiem niż autorzy Tory.

(18.05.2017, 23:48)gąska9999 napisał(a): 2. Człowiek Jezus umarł na krzyżu a Bóg Jezus na krzyżu nie umarł bo Bóg jest nieśmiertelny?
To drugie wydaje mi się jakoś bardziej wiarygodne, bardziej do mnie przemawia.

(19.07.2013, 11:32)Nonkonformista napisał(a): 1. Dlaczego Bóg nie objawił się Chińczykom, Persom, starożytnym Egipcjanom tylko wybrał nomadów na pustyni?
Bóg objawia się cały czas poprzez Rzeczywistość i poprzez Twoją własną świadomość. Jest cały czas obecny w tle, uważnie acz spokojnie Cię obserwuje Twoimi własnymi oczami. Jednym z aspektów Boga jest Duch Święty, który Cię inspiruje (oświeca serca i umysły nasze). Jesteś jednak niedoskonały, więc niedoskonale odczytuje tę inspirację. A także nie zawsze potrafisz lub chcesz jej zaufać. Błądzisz. Nawet jednak gdy starasz się być jej wierny, czynisz to niedoskonale. Na przestrzeni wieków różne cywilizacje czuły się inspirowane do tworzenia różnych religii. Czyniły to oczywiście w sposób niedoskonały. W sposób niedoskonały także zapisywały inspiracje pochodzące od Boga, w formie tzw. Świętych Ksiąg. Oczywiście w różnych Świętych Księgach różnie są rozłożone akcenty, ukazane są różne aspekty, użyte są różne słowa i spojrzenia, perspektywy, różny jest kontekst kulturowy. Różny jest poziom obecnego w tym egotyzmu (czy agresji) i różne wartości są różnie akcentowane.

(19.07.2013, 11:49)exodim napisał(a): 2. Dlaczego uważacie, że Bóg ingerował/ingeruje w świat idealnie zaprojektowany (a może według was nie jest taki)?
Świat jest cały czas w procesie tworzenia. Świat nie jest czymś stałym i sztywnym, świat jest ruchem energii, tańcem form, strumieniem świadomości. Świat jest procesem...obserwujemy płynne percepcje, ale umysł ma tendencje do tworzenia sztywnych abstraktów.

(19.07.2013, 11:49)exodim napisał(a): 3. Czy rzeczywiście wierzycie w nieśmiertelność duszy? Czym jest dla was owa dusza?
W zależności od kontekstu, ale zazwyczaj systemem uczuciowo-wolitywnym. Czy taki system jest nieśmiertelny? Nie wiem, niekoniecznie. Z pewnością w jakimś zakresie się on zmienia. Być może w jakimś pozostaje stały (ale być może tylko do czasu). Jest jednak jedna stała rzecz: czysta świadomość; i trudno mi sobie wyobrazić, aby miała ona tak po prostu zniknąć (choć nie miałbym chyba raczej nic przeciwko).

(19.07.2013, 12:16)Sofeicz napisał(a): 2. Dlaczego wierzysz, że Bóg cię kocha?
Takie poczucie się po prostu we mnie pojawia jako naturalne, a ja nie mam, nie widzę powodu, aby z nim walczyć, aby się go pozbywać. Ale jak się nad tym zastanowić, to mam poczucie, że wielokrotnie otrzymywałem wsparcie od Boga...zwłaszcza gdy się do niego zwracałem i prosiłem Go o pomoc...nie tylko wyciągał mnie z opresji, ale wręcz dawał mi posmakować Nieba. Ktoś mógłby kwestionować, że przecież nie mogę wiedzieć, czy to rzeczywiście Bóg...ale mam poczucie, iż przyjęcie, że to Bóg, jest dla mnie jak najbardziej naturalne, a więc i "optymalne" ze względu na system energetyki uczuciowej. Nie chciałbym też okazać się niewdzięcznikiem, gdyby się miało okazać, że to Bóg, a ja przyjąłem, że jest jakoś inaczej. Nie widzę lepszej alternatywy niż przyjęcie, że to Bóg.

(19.07.2013, 12:17)Łoś napisał(a): 3. Dlaczego wierzycie w Boga? Kiedy po raz pierwszy zetkneliście się z wiarą w Boga?
Kiedy? Oczywiście jako dziecko. Dlaczego wierzę obecnie, to po części wyjaśniłem w odpowiedzi na poprzednie pytanie. Z pewnością mój obraz Boga ewoluował, stał się moim zdaniem bardziej spójny i wiarygodny, bo początkowo mój Bóg miał rozdwojenie Jaźni.

(19.07.2013, 12:20)El Commediante napisał(a): 4. Czy jest coś, co byłoby w stanie was przekonać, że Bóg jednak nie istnieje?
Nie wiem. Jako, że nie bardzo widzę możliwość falsyfikacji, musiałbym zapewne po prostu uznać, że korzystniej jest wierzyć w nieistnienie Boga, niż w Jego istnienie.

(19.07.2013, 12:25)Sofeicz napisał(a): 5. Dlaczego odrzucasz innych bogów?
Nie odrzucam. Po prostu z "definicji" mój Bóg jest Bogiem najwyższym i jedynym w swoim rodzaju, w związku z czym pozostali mogą być co najwyżej pomniejszymi "bogami".

Cytat:Jak doszedłeś do katolicyzmu?
Wbrew swojej woli; zostałem po prostu poddany dogłębnej indoktrynacji jako bezbronne dziecko, które bezkrytycznie wszystko "łykało" ;-(

(19.07.2013, 12:28)zefciu napisał(a): W moim przypadku - jak doszedłem do prawosławia. Na podstawie analizy historii chrześcijaństwa. Porównania teologii starożytnej ze współczesną.
Och, dobrze to wiedzieć...w takim razie mam pytanie do Ciebie odnośnie schizmy wschodniej: jak zapewne wiesz, była wówczas pentarchia, a najważniejszym biskupem (primus inter pares) był papież rzymski. Skoro najważniejszy przedstawiciel pentarchii (prezes zarządu) zdecydował o zmianie funkcjonowania Kościoła, to na jakiej podstawie odmawiasz mu tego prawa? Na jakiej podstawie uznajesz, że Kościelna opozycja miała wówczas rację?

(19.07.2013, 12:35)Sofeicz napisał(a): 6. Czy w wierze angażujesz rozum, czy tylko samą wiarę, jako taką ?
Przede wszystkim: czymże jest wiara, jeśli nie zwyczajnym udawaniem i wmawianiem (sobie i innym), że się wie coś, czego się nie wie? Jeśli nie wchodzeniem w pewien system myślowy, w pewną perspektywę i narrację myślową? Rozumu zatem staram się używać raczej po to, aby odkrywać w co wierzę i dlaczego i aby nabierać do swoich własnych przekonań dystansu. Poza tym myślę, że podstawowy problem polega na  pomyleniu pojęć - myślę, że wartością jest nie tyle wierzenie (believe) w coś (w jakieś przekonania, w jakąś opowieść, w jakąś narrację, jakieś myśli - bo niby dlaczego miałoby być to ważne? No chyba, że dla jakiegoś pomniejszego "boga", gorszego niż mój Najwyższy Bóg), co ufność (faith).

(19.07.2013, 12:42)Łoś napisał(a): 7. Czy Twoim zdaniem, Muzułmanie i inni monoteiści wierzą w tego samego Boga co Ty?
Nie wiem. Mój Bóg jest Bogiem wszelkich mistyków, a więc zapewne i niektórych muzułmanów (sufich), czy innych monoteistów.

(19.07.2013, 12:48)Łoś napisał(a): 9.Czy Twoim zdaniem Bóg objawił się Mahometowi?
Nie wiem, ale pewnie w jakimś stopniu tak. Z tego, co jednak czytałem na ten temat (a nie było tego wiele), to wygląda to jak dla mnie na to, że to objawienie go przerosło i to, co zapisał, miało także inne źródła (por. "głupoty" wygadywane przez apostołów po przemienieniu Jezusa na Górze Tabor).

(19.07.2013, 12:52)Sofeicz napisał(a): 10. Czy Maria Panna byla dziewicą, bo tak po bijatykach zadecydował Sobór w Efezie ?
Nie wiem, czy była dziewicą. Skąd mam wiedzieć co się wydarzyło 2000 lat temu?

(19.07.2013, 13:02)piotr35 napisał(a): 11. Dlaczego bóg chce żywej relacji z człowiekiem ? Przecież jako wszechwiedzący i tak wszystko doskonale wiedziałby, co będzie sie działo w takiej "żywej" relacji.
A czemu dla człowieka dobrze jest, by miał dobrą relację z samym sobą? Czemu matka chce żywej relacji ze swoim nowo-narodzonym dzieckiem?

(19.07.2013, 13:02)piotr35 napisał(a): 12. Czy jeśli bóg czegoś chce, to przestaje jednocześnie być doskonały?
Zacznijmy może od rozróżnienia "chcenia" ("muszę to mieć, brakuje mi tego, dawaj, dawaj dawaj mi to!!!") od "Chcenia" (por. końcówka Matrix Rewolucje - Neo: "Bo tak chcę").

(19.07.2013, 13:23)piotr35 napisał(a): 13. Dlaczego nadal rodzimy się według chrześcijaństwa z grzechem pierworodnym, pomimo tego, że Jezus podobno umarł za nasze grzechy? Czy mit, ze zmartwychwstał unieważnił jego śmierć za nasze grzechy?
Widzisz, ja to widzę inaczej: dla mnie osobiście mit o grzechu pierworodnym, to nie jest coś, co się kiedyś (gdzieś tam w prehistorii) raz wydarzyło. Dla mnie to jest pewien dramat, pewna tragedia, rozgrywana wciąż na nowo w naszych duszach.

Wierząc, że Jezus umarł za nasze grzechy, możemy spojrzeć na Krzyż (podobnie jak Żydzi na pustyni patrzyli na węza) i oddać swoje grzechy Chrystusowi, Bogu. "Mit" o zmartwychwstaniu pokazuje zwycięstwo Jezusa nad śmiercią, która była karą za grzech. Innymi słowy: wierząc w Jezusa, uwalniamy się od grzechów. Sprawdź - to działa! Nie wiem jak, ale to działa. Gdy myślę o Jezusie, który oddaje za mnie swoje życie, nie myślę już o swoich grzechach - myślę o wdzięczności i miłości, jakiej wobec Jezusa doświadczam. Zupełnie zmienia się wówczas moja perspektywa, uwalniam się więc od swoich grzechów. "Aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale Życie Wieczne miał". Inna rzecz, że ciągłe podtrzymywanie w swojej świadomości jakiejś myśli (nawet tej o Zmartwychwstaniu) może być na dłuższą metę męczące...

(19.07.2013, 13:27)Łoś napisał(a): 14. Z jakim człowiekiem Bóg chce żywej relacji?
Z każdym.

(19.07.2013, 13:33)exodim napisał(a): 15. Jako wierzący, jak widzisz (interpretujesz) różne doniesienia (często potwierdzane przez egzorcystów Krk) o opętaniach? Wierzysz w istnienie złych duchów i demonów, które mogą wpływać na losy ludzkości?
Tak; w szczególności wierzę w Zbiorowe Pole Świadomości i w to, że wiara (zwłaszcza zbiorowa) może na nie oddziaływać i tworzyć zjawiska nadprzyrodzone (w tym proroctwa, objawienia i cuda - w różnych religiach). Co do opętań, to - pomijając wspomniany czynnik nadprzyrodzony i rzeczy powiązane z wiarą - skłonny byłbym widzieć bardzo duże podobieństwo do tego, co Eckhart Tolle nazywa ciałem bolesnym; "kupuję" także te nurty psychologii, które mówią o pokładach stłumionej agresji w człowieku.

(19.07.2013, 13:36)semele napisał(a): Niektórzy chrześcijanie nie wierzą w grzech pierworodny - co o tym myślisz?
Myślę, że to skandal i Święta Inkwizycja powinna zrobić z nimi porządek.
A tak na serio, to droga wolna - zależy co oni konkretnie przez to rozumieją i czy im to służy. Jeśli dzięki odrzuceniu wiary w grzech pierworodny leczą swoje poczucie bycia niegodnym szczęścia, kimś niepełnowartościowym i tak dalej, to moim zdaniem bardzo dobrze. Niech świętują radość życia. Z drugiej jednak strony, z własnego doświadczenia wiem, że dobrze jest jednak być świadomym własnej skłonności do grzechu, bo inaczej trudniej może być nam dokonywać tych najwznioślejszych wyborów.

(19.07.2013, 13:40)zefciu napisał(a): Wszystkie doktryny, które dzielą prawosławie i katolicyzm są nowinkami obcymi starożytnej myśli chrześcijańskiej.
Ale kto te doktryny nawymyślał? Rzymscy Katolicy? Prawosławni? Jedni i drudzy? Uznajesz starożytną myśl chrześcijańską? Uznajesz Kościół z pierwszego 1000-lecia? Uznajesz struktury i procedury, które przez pierwsze 1000 lat w Kościele powstały? To dlaczego odrzucasz decyzje, które były skutkami tychże struktur i procedur?

(19.07.2013, 13:52)kronopio napisał(a): Dlaczego chrześcijaństwo (tudzież "starożytna myśl chrześcijańska")?
Starożytna myśl chrześcijańska jest moim zdaniem bardziej wiarygodna. Patrz zresztą na owoce - połączenie z monarchiczną władzą świecką, wyprawy krzyżowe, inkwizycje, poczet papieży...arogancja KrK i jego duchownych (w tym arogancka pseudo-apologetyka, bezczelne psycho-manipulacje stosowane zarówno na owieczkach, jak i na samych duchownych w okresie formacji)...opieranie się na poczuciu winy i lęku, generalnie odcinanie człowieka od jego lepszej części...nerwica eklezjogenna...zahukiwanie wiernych, aby nie odważyli się myśleć samodzielnie...sztywny dogmatyzm, "wtrynianie się" między człowieka i Boga.

(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 18. Czy człowiek, który nie podda się żywej relacji z Bogiem, będzie skazany np: na wieczne potępienie?
Nie, niekoniecznie. Kochający Bóg, skazujący kogoś na wieczne potępienie musiałby mieć rozdwojenie jaźni. Oczywiście wielu chrześcijan w takiego Boga (z rozdwojeniem jaźni) wierzy, ale nigdy tego tak wprost nie powie. Co natomiast ma sens? To, że człowiek może wieczne potępienie wybrać sam - ale to nie może być jednorazowa decyzja; to musiałaby być decyzja podejmowana wciąż na nowo.

Osobiście doświadczyłem czegoś, co określam mianem "piekła na ziemi". "Piekło na ziemi" to także to, co się odbywa w głowie osób z nerwicą natręctw. Połączmy kropki. Aby uwolnić się z piekła na ziemi, musiałem powierzyć się Bogu. Za każdym razem, gdy się przed tym wzbraniałem, okopywałem się w piekle. Za każdym razem gdy się powierzałem Bogu, wychodziłem z piekła. Czynienie dobra jest powierzaniem się Bogu. Czynienie zła (tudzież blokowanie czynienia dobra) jest wzbranianiem się przed powierzeniem się Bogu. Ufanie Bogu, który jest w naszych sercach...bycie prawdziwym i uczciwym względem siebie...kierowanie się rozumem i intuicją to moim zdaniem droga do Boga. Uleganie wpływom innych, nawet jeśli są to wpływy całego świata, to droga do piekła. Kierowanie się wzniosłymi pobudkami, to droga do Boga. Kierowanie się niskimi pobudkami to droga do piekła.

Gdy byłem "w piekle na Ziemi", bardzo długo nie potrafiłem znaleźć drogi wyjścia z niego. Utknąłem w nim na ok. 2 miesiące. A dni się dłużyły - może to trochę przesada, ale jest takie poetyckie określenie - jeden dzień jak tysiąc lat. Jest też poetyckie określenie dla Nieba - tysiąc lat jak jeden dzień. Będąc w tym "piekle na Ziemi", gryzłem i kopałem. Z powodu moich przywiązań. Bolało mnie bardzo, bardzo długo. W końcu jednak się poddałem i zacząłem wówczas z tego "piekła" wychodzić.

Bazując zatem na swoim osobistym doświadczeniu, dochodzę do wniosku, że sensownie jest założyć, że droga do piekła na ziemi, jest drogą do piekła po śmierci, zaś droga do nieba na ziemi (poprzez czyściec) jest drogą do nieba po śmierci. Gdyby miało być na odwrót, to musiałby to chyba jakiś "gorszy bóg" skonstruować moim zdaniem. Piekło jest wieczne, ale to nie znaczy, że nie można z niego wyjść. Im bardziej jednak się w nim okopiemy, tym trudniej może być nam się z niego wydostać. Jeśli pójdziemy w tym okopaniu się na całość i całkowicie przylgniemy do swego ego, do swych przywiązań, do swoich lęków...to któż nas przed tym może powstrzymać? Jesteśmy bowiem aż tak potężni w swej woli.

Człowiek, który nie chce żywej relacji z Bogiem, to człowiek stawiający opór, okopujący się. Ale czym innym jest moim zdaniem nie chcieć żywej relacji z Bogiem, a czym innym jest nie chcieć swojego wyobrażenia żywej relacji ze swoim wyobrażeniem Boga. Być może można nie wierzyć w Boga, a jednocześnie być z Nim w dobrej relacji. Moim zdaniem liczy się nie tyle deklarowanie i używanie słowa "Bóg" ("Nie każdy, kto mi mówi >>Panie, Panie<<, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, ale ten, który czyni wolę Ojca mego, który jest w Niebie"), lecz:

Strzałka Służenie Prawdzie (uczciwość względem siebie i innych, dążenie do zdystansowania się wobec swojej skłonności do grzechów i oddania jej Bogu)
Strzałka Miłość, miłosierdzie, dobroć, współczucie.
Strzałka Dążenie do bycia najlepszą wersją siebie, wybierania najlepszej (najwznioślejszej opcji)
Strzałka Zaufanie Bogu/Życiu/Wszechświatowi/Wyższej Inteligencji/czemuś lub Komuś wyższemu od siebie, mniejsza o to, jak ktoś to nazywa (choć dla mnie osobiście "Bóg" jest najbliższym określeniem) - por. metoda 12 kroków AA.

(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 19. Czy istnieją aniołowie i upadły anioł, różnie zwany, ale najczęściej - Szatanem (główny sprawca grzechu)?
Tak, ale niekoniecznie w takiej formie, jak to jest przedstawiane w sztuce. Jeśli rodzi się w Tobie uczucie pocieszenia, jeśli przychodzi do Ciebie inspiracja - to przynosi Ci ją anioł (czyli zwiastun, posłaniec) właśnie. Szatan to przeciwnik Boga, fałszywy oskarżyciel, pan kłamstwa. Z fałszywym oskarżycielem szczególnie męczą się osoby z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi. Oni po prostu mają skrajną postać tego, co zapewne nas wszystkich dotyka w mniejszym stopniu.

(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 20. Czy Bóg stworzył aniołów i Szatana, aby nawiązać z nimi żywą relację?
Aniołowie są promieniami Słońca, którym jest Bóg w swym aspekcie Ducha Świętego. Czyż Słońce nie jest w relacji ze swymi promieniami? Szatan to jakby promień, który się odłączył od Słońca, "zbuntował się" wobec Niego i postanowił, że jest czymś oddzielnym, że będzie działał na przekór Słońcu, pociągając ludzi w cień, w ciemność. Uczynił to zapewne po to, aby urzeczywistnić taką teoretyczną możliwość, tudzież przetestować granice swojej "wolnej woli". Inaczej pewna możliwość pozostałaby niewykorzystana, a możliwość "odcięcia" (choćby "pozornego") od Boga nie zostałaby doświadczona.

(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 21. Czy aniołowie są wyżej w hierarchii, niż człowiek?
I tak, i nie. Patrz wyżej. Z jednej strony są bliżej Boga, ale z drugiej strony to wokół człowieka toczy się dramat, to człowiek jest tutaj jakby "głównym bohaterem" dramatu. W moim odczuciu są też jakby w mniejszym stopniu "osobowe", w mniejszym stopniu rozwinięte w płaszczyźnie ludzkiej (choć mogą być bardziej rozwinięte w płaszczyźnie Ducha).

To co piszę o aniołach, to oczywiście tylko jakaś moja teoria. Inną teorią może być to, że to ludzie po śmierci przemieniają się w anioły bądź demony (patrz: Swedenborg). To są tylko teorie, którymi można się bawić, bo skąd możemy znać odpowiedź? Bardziej istotne jest chyba to, które teorie bardziej nam służą.

(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 22. Czy aniołowie mają wolną wolę?
Patrz wyżej. Mówiąc w skrócie: nie wiem.
(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 23. Czy Bóg dał człowiekowi wolną wolę, czy dopiero Szatan to uczynił?
Bóg.
(19.07.2013, 13:58)Łoś napisał(a): 24. Czy uważasz, że Bóg wiedział, że Szatan skusi człowieka i sprowadzi nań brzemię grzechu?
Tak.
(19.07.2013, 14:07)Łoś napisał(a): 25. Czy Bóg stworzył bakterie, różne żywe organizmy, w tym zwierzęta, aby nawiązać z nimi żywą relację?
Tak.
(19.07.2013, 14:07)Łoś napisał(a): 26. Czy Bóg stwarza nowe gatunki organizmów?
Tak.
(19.07.2013, 14:20)semele napisał(a): 27. Czy Bóg ulepił człowieka z gliny?
Nie.
(19.07.2013, 18:04)Czekolada_Milka napisał(a): 28. Na jakiej podstawie wybrałeś teizm?
Wyjaśniałem to już wcześniej. Bardziej ze mną "rezonuje" niż ateizm; lepiej go czuję (tudzież: się z nim czuję) niż ateizm. "Ateizm" wywołuj u mnie poczucie dysonansu, negacji, nie jest dla mnie wiarygodny, ani też nie wydaje mi się jego przyjęcie być korzystniejsze w stosunku do mojego teizmu.

(19.07.2013, 18:04)Czekolada_Milka napisał(a): 29. Jak sądzisz, co zmienił Jezus Chrystus podczas swej wizyty na Ziemi?
Można różnie teoretyzować, ale po co? Udzieliłem już na to pytanie odpowiedź poprzednim razem, ale tym razem odpowiem tak: mniejsza o historię; mniejsza o to, co zmienił; ważniejsze, jaki masz obraz Jezusa Chrystusa w swoim sercu; trudno jest wiedzieć, co się konkretnie wydarzyło 2000 lat temu. Któż zresztą wie, czy czas rzeczywiście jest liniowy, a przeszłość sztywno ustalona?
Odpowiedz
@ nerwica,

Gdybym miał w głowie to co Ty, to chyba bym zwariował, a przynajmniej nabawił się.....nerwicy.Twoje wierzenia to istne pomieszanie z poplątaniem.Nie można w nich dostrzec żadnego trwałego gruntu.Zadziwiające jest to, że powątpiewasz w to, co opisuje Bibblia, choć przecież KRK uznaje ją za Słowo Boże.Powstaje pytanie: z czego to wynika? Moja diagnoza jest następująca : nie spotkałeś jeszcze zmartwychwstałego Chrystusa.Spotkanie z Nim wszystko zmienia.Jeśli chcesz mieć relację z Ojcem, to nie możesz pominąć jego Syna, który jest też Żywym Słowem.Zachęcam do modlitwy, np. takiej:
" Panie, pragnę  poznać Cię takim, jakim jesteś naprawdę.Nie chcę bazować na jakichś koncepcjach (własnych lub cudzych), lecz stanąć na mocnym gruncie w oparciu o Ciebie.Pragnę doświadczyć pokoju, który przewyższa wszelkie zrozumienie i cieszyć się relacją z Tobą"
Jeśli powyższa modlitwa wyraża pragnienie Twego serca, to Bóg z pewnością jej wysłucha.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                
                  Księga Przysłów 15,32-33
Odpowiedz
(22.05.2017, 08:22)freeman napisał(a): @ nerwica,

Gdybym miał w głowie to co Ty, to chyba bym zwariował, a przynajmniej nabawił się.....nerwicy.Twoje wierzenia to istne pomieszanie z poplątaniem.Nie można w nich dostrzec żadnego trwałego gruntu.Zadziwiające jest to, że powątpiewasz w to, co opisuje Bibblia, choć przecież KRK uznaje ją za Słowo Boże.Powstaje pytanie: z czego to wynika? Moja diagnoza jest następująca : nie spotkałeś jeszcze zmartwychwstałego Chrystusa.Spotkanie z Nim wszystko zmienia.Jeśli chcesz mieć relację z Ojcem, to nie możesz pominąć jego Syna, który jest też Żywym Słowem.Zachęcam do modlitwy, np. takiej:
" Panie, pragnę  poznać Cię takim, jakim jesteś naprawdę.Nie chcę bazować na jakichś koncepcjach (własnych lub cudzych), lecz stanąć na mocnym gruncie w oparciu o Ciebie.Pragnę doświadczyć pokoju, który przewyższa wszelkie zrozumienie i cieszyć się relacją z Tobą"
Jeśli powyższa modlitwa wyraża pragnienie Twego serca, to Bóg z pewnością jej wysłucha.
Tak po znajomości, spraw żeby do mnie przyszedł J. A może już był...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości